****My Dream ! My Imagine !****
Opowiadnaie o One Direction ( Margaret ) i inne
czwartek, 7 marca 2013
EJJJJJJJJJJ !!!!!!
http://imagineblogspotjcatsdirectioner.blogspot.com/ BLOG TAM RÓWNIEŻ DODAJE IMAGINE PISZECIE Z KIM CHCECIE I SĄ !
okrutna miłość
Ten imagine jest bez żadnego imienia więc może cie przypasować je do którego z chłopaków chcecie :D Jeśli masz swoja ulubiona wolna piosenkę włącz ją .
Dotychczas będąca szczęśliwie zakochana dziewczyna . Zakochana po uszy w miłości swojego życia . Z dnia na dzień , tydzień po tygodniu , z miesiąca na miesiąc kochali się coraz bardziej . Pewnego dnia on uklękną przed nią na jednym kolanie , składając delikatny , a zarazem pełny uczucia pocałunek na jej dłoni . z jego drżących ze stresu i przejęcia ust wydobyły się trzy melancholijne słowa . ,, Wyjedziesz za mnie ? '' . Spojrzał w głębie jej oczu , które z sekundy na sekundę robiły się coraz wilgotniejsze od łez szczęścia . Wzięła głęboki wdech i potrząsnęła głową na znak zgody . Wypowiedziała krótkie ,, Tak '' , a piękny pierścionek wylądował na czwartym palcu jej prawej ręki . Dwa miesiące później odbył się ślub . piękna suknia w kolorze e-cruii ciągnęła się za nią , ku ołtarzowi . Powiedzieli sobie ,, Tak '' . Za ślubną pamiątkę maja wspólne piękne zdjęcie , a na jego tyle zapiskę ,, Tylko Ty , Tylko Ja , na zawsze razem '' . Rok po ślubie byli równie zakochani co kiedyś . Jednego dnia wyszli na miasto i pokłócili się o jakąś błahostkę . Jej partner się zdenerwował . Poszedł przed siebie szybkim krokiem . Bez niej . Trafił na zielone światło na pasach . Bez wahania szedł dalej . Zdyszana małżonka podbiegła nie daleko swego wybranka , gdy ten stał już na środku ulicy . Krzyknęła donośnie ,, Kochanie !'' Światło mrygało i po chwili zmieniło swą barwę na kolor czerwony , a on odwrócił się w jej stronę , patrząc w jej oczy . Nie zważał na dane nie bezpieczeństwo i zatopił się na chwilę w pięknie swej ukochanej . Chwilę potem wjechał w niego rozpędzony samochód , sprawiając , że przystojny mężczyzna przeleciał przez maskę pojazdu i opadł bezwładnie na beton kilka metrów dalej . Dziewczyna stała w bezruchu . Chwilę potem ocknęła się i bez chwili wahania podbiegła do kochanka . Zawiadomiła karetkę cały czas klęcząc przed nim , próbując przywrócić go do żywych . Przyjechała karetka , wsadzili go na nosze , usztywniając kark mężczyzny . W środku pojazdu podłączyli go do kroplówki . w szpitalu okazało się , że jest w bardzo krytycznym stanie . Dziewczyna weszła do sali w które leżał . Ledwo przekroczyła próg , a dźwięk aparatury zabrzmiał uświadamiając jej , że nie jest dobrze . Do środka wbiegli sanitariusze wypraszając ja z pomieszczenia . Zdążyła tylko krzyknąć do ukochanego ,, Nie zostawiaj mnie ! '' i zniknął jej z oczu . Z hukiem oparła się o szpitalną ścianę uwalniając gromkie łzy . W tym momencie mogła się tylko modlić . Tak tez zrobiła w oczekiwaniu na lekarza . W ten z sali wyszedł wyszedł mężczyzna w białym fartuchu , zdejmując rękawiczki . Podszedł do zapłakanej mężatki ze spuszczoną głową . Z jego ust wyszło tylko ciche ,, Przykro mi '' . Biedna 22 latka opadła na kolana tłumiąc głośny krzyk , lecz po chwili nie miała żadnego oporu . Kilka dni później odbył się pogrzeb . Młoda wdowa nie radziła sobie z wiadomością , że już nigdy go nie zobaczy . Jej stan był tragiczny do tego stopnia , że nie wychodziła z domu , nie jadła . Popadła w psychozę . Teraz siedzi na twardym łóżku za 4 kratkami w psychiatryku . a w jej ręce ich wspólne zdjęcie . siedzi zwinięta w kłębek , kołysząc się na boki , powtarzając z coraz większym tempem ,, Tylko Ja , Tylko Ty , na zawsze razem '' .- Nie wszystko jest kolorowe jak bajki , czy kredki w piórniku . To jest życie...
Harrold
http://www.youtube.com/watch?v=lJqbaGloVxg Słuchaj piosenki do póki miagine się nie skończy .
Harry . Piękna imię. Co nie ? Jesteśmy razem ... To na prawdę pokręcony związek. On mnie zdradza i wiem to doskonale. Pomimo wszystko nic z tym nie robię. Potrafię całymi dniami płakać , a gdy on wraca jestem pełnią szczęścia i udaję , że o niczym nie wiem... Dlaczego nic z tym nie robię ? Przyczyna jest prosta . Jestem w nim toksycznie zakochana. Nie mogę być sama boję się tego. Lecz w sumie czasami rozmyślam. Widzimy się parę razy w miesiącu. Ja go tak kocham ! Ta miłość mnie zabija przez niego cierpię. Czego nienawidzę. Dziś jest dzień w którym wraca .w..Wszedł przez drzwi frontowe. Uśmiechnęłam się. Całował mnie z wielką pasją. Tak mi się wydawało ... Wieczorem gdy on... no wiecie ... byłam nieobecna... Na koniec pocałował mnie w usta i zasnął w tempie ekspresowym. Rankiem wstałam i poszłam do kuchni. Płakałam . Nie wiem kiedy ale Harry znalazł się za mną .
H- Co się dzieje skarbie ? - powiedział całując mnie w szyję.
- Mam dosyć !
H-Dosyć czego ?
-tego ciągłego udawania , że jestem kurwa szczęśliwa , tego , że mnie zdradzasz ! Myślisz , że nie wiem ?! Wszyscy o tym huczą ! Nawet chłopaki wiedzą ! Mam tego dosyć! Siedzę całymi dniami zamknięta w szarych ścianach ! Płaczę ! A ty ?! Ty ruchasz każdą lepszą!
H- słucham ?!
- Może nie ?! Nie wypieraj się Harry ! Wiem kiedy , gdzie , z kim ! Nie rób ze mnie idiotki ! Harry to koniec. Zabieraj się stąd - powiedziałam dławiąc się łzami .
H - Nie chciałem Cię zranić ...
- oh nie pieprz głupot ! Gdybyś nie chciał nie robiłbyś takich rzeczy !
H - ...
- wynoś się . Kartony są w schowku na górze . Masz 2 godziny .
H- Nie kochasz mnie ?
- Harry kocham cię kurwa , ale ty nie potrafisz tego docenić !!!I nie będziesz już miał okazji .
H-[t.i]
- Nie !
H - Nigdy nie byłaś ze mną szczęsliwa ?
-..byłam .. owszem ... na początku dopóki nie rozhulałeś się za bardzo. Od pewnego momentu miałam wrażenie , że przyjeżdżasz bo musisz , albo tylko na sex .
H- Nie prawda ...
- a po co ?
H-chciałem cię zobaczyć , poczuc twój dotyk . Ciebie ...
- ładnie to brzmi . Tylko wygląda strasznie sztucznie. Bo jakoś nigdy tego nie okazywałeś , a słowo ''kocham Cię '' słyszałam tylko w łóżku.
H -wiem ze zawaliłem
- owszem . Czas Ci mija .
H - ..
Harry się spakował.
H - Przepraszam , że Cię zraniłem - powiedział w drzwiach . - kocham Cię .
- w dupe sobie wsadź te przzeprosiny - trzasnęłam mu drzwiami przed nosem .
Przez następny tydzień siedziałam w domu , a do drzwi dobijał się Herreh . Wiem , że to co powiem jest głupie . Ale ja go kocham . Ale nie chcę cierpieć ., więc postanowiłam sie na razie odizolować .
_____________________________________6 month later ______________________________
Siedzę w psychiatryku . Jestem po trzech próbach samobójczych. Harry ułozył sobie życie z Taylor Swift , a ja siedzę w białym pustym pomieszczeniu obmyślając kolejny plan jak sie zabić . Bo wiem , że juz mnie stąd nie wypuszczą .
_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*__*_*_*__*_*_*__*_*_*_*__*_*_*_*_*_*_*_*__*_*_*_*_*__*_*_**_*_
PRZEPRASZAM MOŻE TEN IMAGINE JEST INNY NIŻ WSZYSTKIE ALE TO BYŁO NAPISANE OD RAZU PO TYM JAK ZOBACZYŁAM ZDJECIE HARRY'EGO Z TAYLOR A JA JEJ BAARDZO NIE LUBIĘ NOH8 !! I BYŁAM W ZŁYM NASTROJU POWSTALO WIĘC COŚ TAKIEGO !!! :D
Malik
No więc Zayn . Puszczajcie tę piosenkę w kółko do końca http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=B0m_03ZHJYA#!
Byłam w wielu pokręconych związkach . Każdy okazał się porażką , totalną porażką . Na jednym z koncertów jakiegoś rockowego zespołu w oko wpadł mi bardzo przystojny mulat . Cel postawiony , poprzeczka wysoka , ale mi się uda . Jestem tego pewna . Mnóstwo panienek w okół niego . Przeszłam obok chłopaka rzucając bardzo ponętne spojrzenie w jego stronę , co bardzo dobrze zauważył . Skierowałam się do baru zamówiłam drinka i odpaliłam papierosa . Zza pleców usłyszałam głos ''poczęstujesz mnie jednym?'' . Po moim ciele przeszło miliony ciarek .
-hah - zaśmiałam się - któraś z panienek z plakietką ''łatwa '' nie chciała , czy chcesz żebym udawała że dostaje wścieku dupy i udawać , że mnie jarasz ?
Z-Udawaj .
- Oh Jezu ! Oh ! Nie wierze !! ta dupa poprosiła mnie o papierosa !!! aaaa !
Z - Haha - zaśmiał się - To jak z tą fajką ?
- Bierz
Z- Dzięki
- Ale mnie !- chłopak zrobił dziwna minę a ja zaczęłam się śmiać - żartuję idioto hahahh
Z - ufff
Wziął papierosa i razem zaciągaliśmy się dymem , następnie zamówiliśmy kilka drinków , które zniknęły w tempie ekspresowym , a ja już byłam nieźle wstawiona .
Z- Zatańczymy ?
- Jasne .
Wstaliśmy z taboretów i daliśmy się na środek parkietu gdzie wszyscy bawili się już nie w rytmie rocka , czy metalu lecz przeróżnych klubowych składanek .Obróciłam się tyłem do niego , a on złapał mnie za biodra . Moja ręka poleciała do tyłu na jego szyję i zaczęliśmy ''dziki '' taniec . Ocierałam się o niego biodrami , kręciłam nimi na każdą stronę , chłopak w końcu obrócił mnie ku sobie i celowal wargami w moje , lecz w miarę szybko obróciłam głowę .
Z - Co jest ? - zapytał dalej tańcząc , trzymając mnie w ramionach
- nie jestem taka .
Z - jaka ?
- łatwa .
Z - A kto tak twierdzi ?
- ty próbując pocałować dziewczynę , której nawet nie znasz - powiedziałam ukazując rząd białych zębów , czym on również się odwdzięczył .
Z - Jestem Zayn miło mi .
- {t.i} - odpowiedziałam , a nasze wargi momentalnie przyległy do siebie tworząc harmonię .
Z - Żadna mi jeszcze nie uległa .
- a mi żaden
Z - pffff
- a co własnie zrobiłeś ?
Z - Pocałowałem Cię
- Czyli uległeś pokusie .
Z- Ty również .
- E . E . byłeś moim celem od początku koncertu . No i udało się .
Z - Kurwa
-hah
Znów zaczął mnie całować tym razem po szyi i dekolcie , czemu nie zaprzeczałam , tylko odchyliłam głowę ułatwiając mu czynność .
- muszę znikać - powiedziałam oddalając się .
Z - dasz mi swój numer ?
- Nie . - i zniknęłam
Nigdy więcej się nie spotkaliśmy .
Chociaż ja wiedziałam co u niego .
Śledziłam jego życie po przez prasę .
Wiedziałam , że 3/4 to bzdury wyssane z palca , a on udaje ideał , którym nie jest .
Ale po co komu ideał ?
Zero zabawy .
Ja wolę tego buntownika z nutka rozkoszy , który podrywa pierwszą lepszą napotkaną panienkę .
Czasami spotykam go na ulicy , lecz on mnie nie poznaje .
Nawet tego nie chce .
W końcu on ułożył sobie życie z piękna blondynką , a ja zostałam na zawsze sama .
Czasami jednak żałuję , że nie dałam mu numeru .
Miałam często ochotę do niego podejść , lub napisać na głupim portalu '' hej pamiętasz mnie ? ''
Brak odwagi ? ... Może ... Chociaż sądzę , że to bardziej strach przed nieodwzajemnioną miłością .
Lub po prostu jestem idiotką .
Już zdecydowałam .
To mój ostatni wpis .
Koniec ze mną .
Napisałam po raz ostatni na blogu . I stanęłam na krawędzi 25 piętra . Nic mnie nie powstrzymało skoczyłam .
Jak się domyślacie zginęła na miejscu .Co lepsze . Zayn czytał każdy jej wpis na blogu , zauważał ją na ulicy . Wiedział kim jest , gdzie mieszka . Tylko nie miał odwagi . Tak Zayn Malik z One Direction kochany na całym świecie przez tłumy nastolatek nie miał odwagi .Gdy przeczytał jej wpis pojechał pod wieżowiec pełen nadziei , że to nie miało nic wspólnego ze zrobieniem sobie krzywdy . Lecz niestety .
Przyjechał za późno .
Odwiedzał jej grób , kładąc na nim zawsze krwiste róże .
Odpalał papierosa i zawsze mówił jedno '' Brak jebanej odwagi do tego doprowadził . Ale pamiętaj o mnie Ok ? Nie długo przyjdę . Zobaczymy się kiedys i znów zatopię usta w twoim karku . Paiękna ''
-hah - zaśmiałam się - któraś z panienek z plakietką ''łatwa '' nie chciała , czy chcesz żebym udawała że dostaje wścieku dupy i udawać , że mnie jarasz ?
Z-Udawaj .
- Oh Jezu ! Oh ! Nie wierze !! ta dupa poprosiła mnie o papierosa !!! aaaa !
Z - Haha - zaśmiał się - To jak z tą fajką ?
- Bierz
Z- Dzięki
- Ale mnie !- chłopak zrobił dziwna minę a ja zaczęłam się śmiać - żartuję idioto hahahh
Z - ufff
Wziął papierosa i razem zaciągaliśmy się dymem , następnie zamówiliśmy kilka drinków , które zniknęły w tempie ekspresowym , a ja już byłam nieźle wstawiona .
Z- Zatańczymy ?
- Jasne .
Wstaliśmy z taboretów i daliśmy się na środek parkietu gdzie wszyscy bawili się już nie w rytmie rocka , czy metalu lecz przeróżnych klubowych składanek .Obróciłam się tyłem do niego , a on złapał mnie za biodra . Moja ręka poleciała do tyłu na jego szyję i zaczęliśmy ''dziki '' taniec . Ocierałam się o niego biodrami , kręciłam nimi na każdą stronę , chłopak w końcu obrócił mnie ku sobie i celowal wargami w moje , lecz w miarę szybko obróciłam głowę .
Z - Co jest ? - zapytał dalej tańcząc , trzymając mnie w ramionach
- nie jestem taka .
Z - jaka ?
- łatwa .
Z - A kto tak twierdzi ?
- ty próbując pocałować dziewczynę , której nawet nie znasz - powiedziałam ukazując rząd białych zębów , czym on również się odwdzięczył .
Z - Jestem Zayn miło mi .
- {t.i} - odpowiedziałam , a nasze wargi momentalnie przyległy do siebie tworząc harmonię .
Z - Żadna mi jeszcze nie uległa .
- a mi żaden
Z - pffff
- a co własnie zrobiłeś ?
Z - Pocałowałem Cię
- Czyli uległeś pokusie .
Z- Ty również .
- E . E . byłeś moim celem od początku koncertu . No i udało się .
Z - Kurwa
-hah
Znów zaczął mnie całować tym razem po szyi i dekolcie , czemu nie zaprzeczałam , tylko odchyliłam głowę ułatwiając mu czynność .
- muszę znikać - powiedziałam oddalając się .
Z - dasz mi swój numer ?
- Nie . - i zniknęłam
Nigdy więcej się nie spotkaliśmy .
Chociaż ja wiedziałam co u niego .
Śledziłam jego życie po przez prasę .
Wiedziałam , że 3/4 to bzdury wyssane z palca , a on udaje ideał , którym nie jest .
Ale po co komu ideał ?
Zero zabawy .
Ja wolę tego buntownika z nutka rozkoszy , który podrywa pierwszą lepszą napotkaną panienkę .
Czasami spotykam go na ulicy , lecz on mnie nie poznaje .
Nawet tego nie chce .
W końcu on ułożył sobie życie z piękna blondynką , a ja zostałam na zawsze sama .
Czasami jednak żałuję , że nie dałam mu numeru .
Miałam często ochotę do niego podejść , lub napisać na głupim portalu '' hej pamiętasz mnie ? ''
Brak odwagi ? ... Może ... Chociaż sądzę , że to bardziej strach przed nieodwzajemnioną miłością .
Lub po prostu jestem idiotką .
Już zdecydowałam .
To mój ostatni wpis .
Koniec ze mną .
Napisałam po raz ostatni na blogu . I stanęłam na krawędzi 25 piętra . Nic mnie nie powstrzymało skoczyłam .
Jak się domyślacie zginęła na miejscu .Co lepsze . Zayn czytał każdy jej wpis na blogu , zauważał ją na ulicy . Wiedział kim jest , gdzie mieszka . Tylko nie miał odwagi . Tak Zayn Malik z One Direction kochany na całym świecie przez tłumy nastolatek nie miał odwagi .Gdy przeczytał jej wpis pojechał pod wieżowiec pełen nadziei , że to nie miało nic wspólnego ze zrobieniem sobie krzywdy . Lecz niestety .
Przyjechał za późno .
Odwiedzał jej grób , kładąc na nim zawsze krwiste róże .
Odpalał papierosa i zawsze mówił jedno '' Brak jebanej odwagi do tego doprowadził . Ale pamiętaj o mnie Ok ? Nie długo przyjdę . Zobaczymy się kiedys i znów zatopię usta w twoim karku . Paiękna ''
wtorek, 25 września 2012
Rozdział 9 ! Margaret
H- Niall wiem , ze się na mnie wkurzysz bo wiem ze sie w nie zakochałeś ... - powiedział zdołowany Harry
N- O co Ci chodzi ??
H - Niall ...
N - No mów przecież jesteśmy przyjaciółmi !
H- Boje się ze po tym co Ci powiem juz nie bedziemy jak bracia ...
N- Możesz powiedzieć o co Ci chodzi ?
H- No bo Margaret jest cudowną dziewczyną ! Sam o tym bardzo dobrze wiesz !
N - Zakochałeś sie w nie j prawda ?
H- Tak ...
N- Stary mamy zasady !
H- Wiem , ale ja nie jestem w stanie przesatć ją kochać zapomnieć o wszytskim !
N- O jakim wszystkim ?! ?
H- Dla ciebie może spotkania z nią były normalne , ale dla mnie zawsze było to cos wspaniałego czym mógłbym sie cieszyć wiecznie !
N- Nie możesz !
H - ...
N- Ja ją kocham bardzo dobrze o tym wiesz i jeśli spróbujesz mi w czymś przeszkodzić nie ręcze za siebie ! Jak możesz wogóle ! To sie nie nazywa braterswto !
H- Co ja na to poradze , ze ja kocham ?!
N- Gówno mnie to obchodzi ! - i odzszedłem czym prędzej od tego czlowieka nazywającego sie moim przyjacielem .
** Z punktu widzenia Harrego **
Nagle zobaczyłem lekarza zmierzającego w moją i jej mamy stronę .
H - Niall - Krzyknałem bo uważąłem , że powinien być przy tej rozmowie . On odwrócił się spojrzał na mnie potem na lekarza i zawrócił . przeszedł obok mnie szturchając mnie ramieniem .
L(lekarz ) moi drodzy . Badania trwaly długo i były na prawdę wyczerpujące . kto jest z rodziny ?
Mo - Jestem matka ,
L- zapraszam do mojego gabinetu .
Mo - chcialabym , żeby Ci chłopcy poszli z nami .
L - Niestety to nie mozliwe .
Mo- poczekajcie tutaj .
L - Prosze za mna .
Z punktu widzenia mamy Margaret .
Lekarz otworzył mi drzwi do swojego gabinetu i weszłam nic nie mówiąc .
L - proszę usiąść .
Zobiłam to co mi kazał teraz czekałam na wiadomosci dotyczące mojej córki . Bałam się najgorszego . miąłam dobrae myśli , ale po minie lekarza musiało sie cos wydarzyć .
L - proszę pani . Po pierwszych 10 badaniach wychodziło wszstko wspaniale . Ale po wykonaniu rezonansu ... Nie jest za dobrze . Margaret ma guza .
Momentalnie wybuchnęłam płaczem .
L - Napardę zrobimy wszystko co w naszej mocy .
M - Jak to jest możliwe przeciez nic jej nigdy nie dolegało !?
L - Guz nie tworzy sie w 5 minut prosze pani . U Pani córki wystapiło pewne zjawisko . Margaret miała tego guza wczesniej , ale nic jej nie dolegało poniewaz nie został naruszony . W tym przypadku było takk , że podczas upadku , pewna część czaszki lekko się wklęsła . to jest minimalny uraz , ale w jej przypadku narusył guza co dało znak uszczerbka na zdrowiu tej młodej damy . jest jedno wyjście aby uratować Mar .
M - A mianowicie ?
L - operacja rzecz jasna .
Cicho łkajac potząsnęłam na znak zgody .
L - To jest dosyć kosztowny zabieg ...
M - iile ?
L - 350 tysięcy złotych
M - Ile ?!
L - Wiem , że to wysoka cena , ale to jest jedyne wyjście . Możemy wywołac jak najszybciej sprawę w sadzie na temat odszkodowania i chociazby kilku tysięcy od sprawcy wypadku .
M - Rozumiem .
l - Wypisze potrzebne papiery .
************** Oczmi Nialla ****************
czekalem na korytażu , na mamę Mar . nagle zobaczyłem jak wychodzi zapłakana z gabinetu . Podeszła do mnie i się przytuliła . Bardzo płakała . Nie chciałem pytać co się stało , chociaz bardzo nurtowało mnie to pytanie . Nagle Molly zaczęła mówić .
M - Mar - Margaret ma guza ...
_________________________________________________________________________
Następny rozdział już nie długo . Proszę chociaż o jedna opinie lub komentarz bo jakk nic nie bedzie to nie mam motywacji , żeby pisac dalej . XXXX
N- O co Ci chodzi ??
H - Niall ...
N - No mów przecież jesteśmy przyjaciółmi !
H- Boje się ze po tym co Ci powiem juz nie bedziemy jak bracia ...
N- Możesz powiedzieć o co Ci chodzi ?
H- No bo Margaret jest cudowną dziewczyną ! Sam o tym bardzo dobrze wiesz !
N - Zakochałeś sie w nie j prawda ?
H- Tak ...
N- Stary mamy zasady !
H- Wiem , ale ja nie jestem w stanie przesatć ją kochać zapomnieć o wszytskim !
N- O jakim wszystkim ?! ?
H- Dla ciebie może spotkania z nią były normalne , ale dla mnie zawsze było to cos wspaniałego czym mógłbym sie cieszyć wiecznie !
N- Nie możesz !
H - ...
N- Ja ją kocham bardzo dobrze o tym wiesz i jeśli spróbujesz mi w czymś przeszkodzić nie ręcze za siebie ! Jak możesz wogóle ! To sie nie nazywa braterswto !
H- Co ja na to poradze , ze ja kocham ?!
N- Gówno mnie to obchodzi ! - i odzszedłem czym prędzej od tego czlowieka nazywającego sie moim przyjacielem .
** Z punktu widzenia Harrego **
Nagle zobaczyłem lekarza zmierzającego w moją i jej mamy stronę .
H - Niall - Krzyknałem bo uważąłem , że powinien być przy tej rozmowie . On odwrócił się spojrzał na mnie potem na lekarza i zawrócił . przeszedł obok mnie szturchając mnie ramieniem .
L(lekarz ) moi drodzy . Badania trwaly długo i były na prawdę wyczerpujące . kto jest z rodziny ?
Mo - Jestem matka ,
L- zapraszam do mojego gabinetu .
Mo - chcialabym , żeby Ci chłopcy poszli z nami .
L - Niestety to nie mozliwe .
Mo- poczekajcie tutaj .
L - Prosze za mna .
Z punktu widzenia mamy Margaret .
Lekarz otworzył mi drzwi do swojego gabinetu i weszłam nic nie mówiąc .
L - proszę usiąść .
Zobiłam to co mi kazał teraz czekałam na wiadomosci dotyczące mojej córki . Bałam się najgorszego . miąłam dobrae myśli , ale po minie lekarza musiało sie cos wydarzyć .
L - proszę pani . Po pierwszych 10 badaniach wychodziło wszstko wspaniale . Ale po wykonaniu rezonansu ... Nie jest za dobrze . Margaret ma guza .
Momentalnie wybuchnęłam płaczem .
L - Napardę zrobimy wszystko co w naszej mocy .
M - Jak to jest możliwe przeciez nic jej nigdy nie dolegało !?
L - Guz nie tworzy sie w 5 minut prosze pani . U Pani córki wystapiło pewne zjawisko . Margaret miała tego guza wczesniej , ale nic jej nie dolegało poniewaz nie został naruszony . W tym przypadku było takk , że podczas upadku , pewna część czaszki lekko się wklęsła . to jest minimalny uraz , ale w jej przypadku narusył guza co dało znak uszczerbka na zdrowiu tej młodej damy . jest jedno wyjście aby uratować Mar .
M - A mianowicie ?
L - operacja rzecz jasna .
Cicho łkajac potząsnęłam na znak zgody .
L - To jest dosyć kosztowny zabieg ...
M - iile ?
L - 350 tysięcy złotych
M - Ile ?!
L - Wiem , że to wysoka cena , ale to jest jedyne wyjście . Możemy wywołac jak najszybciej sprawę w sadzie na temat odszkodowania i chociazby kilku tysięcy od sprawcy wypadku .
M - Rozumiem .
l - Wypisze potrzebne papiery .
************** Oczmi Nialla ****************
czekalem na korytażu , na mamę Mar . nagle zobaczyłem jak wychodzi zapłakana z gabinetu . Podeszła do mnie i się przytuliła . Bardzo płakała . Nie chciałem pytać co się stało , chociaz bardzo nurtowało mnie to pytanie . Nagle Molly zaczęła mówić .
M - Mar - Margaret ma guza ...
_________________________________________________________________________
Następny rozdział już nie długo . Proszę chociaż o jedna opinie lub komentarz bo jakk nic nie bedzie to nie mam motywacji , żeby pisac dalej . XXXX
niedziela, 16 września 2012
pomysł !
Mam dla was propozycję ! Jesli nie chce wam się otwierać kolejnego linku ( czyli drugiego bloga ) to mogę wstawiać go także tutaj ! Tylko jest jedeen warunek bo nie wie czy mi sie to opłaca i chce sprawdzić czy ktos to będzie wogóle czytal . więc chciałabym mieć conajmniej 2 komentarze po tym postem . ;) Xx
sobota, 15 września 2012
sobota, 1 września 2012
Niestety
Przepraszam ze na blogu nie ma żądnej notki od dłuższego czasu . Jest mi z tego powodu przykro ale nie mam już pomysłu na niego . mam na razie opracowaną nową wersje i nowego bloga . Mam juz napisane kilka rozdziałów . Dziękuje , że czytałyście i wystawiałyście opinie . Dziękuje za tyle wejść niestety moja przygoda z tą historią sie kończy . Licze na wasze wsparcie i czytanie nowego bloga , który tak jak sądze ( ja ) utrzym,a się dłużej niż 9 krótkich rozdziałów . Jeśli będziecie chciały to wstawię tutaj później linka do tej nowości , ale najpierw musze go założyć ;) Jeszcze raz dziękuje
XxX
XxX
wtorek, 17 kwietnia 2012
Rozdział 8 Margaret !
******************************* Oczami Harr'ego **********************************
O 6:10 wraz z Niall'em i Zayn'em i mamą Margaret byliśmy w szpitalu pod salą , w której leżała . Lou i Liam zostali w domu z Katie . Mama naszej przyjaciółki cały czas płakała wtulona we mnie . Niall zdecydował się iśc po jakiś srodek uspokajający do sali pielęgniarek . Po niecałej minucie wrócił z kubkiem wody i białą pigółką . Przyszła także pielęgniarka mówiąc nam o stanie dziewczyny .
Pielęgnirka(Pi ) - W nocy nic się nie działo dzisiaj będziemy jeszcze robić wszystkie badania . Jeśli chcenicie możecie wejść do środka . Narkoza w jej przypadku mninie szybciej niz przypószczaliśmy .
Moli ( mama Margaret w skrócie Mo) - Czy z nia bedzie wszystko w porządku nic jej nie będzie ?? - wypytywała roztrzęsiona rodzicielka .
Pi - Miejmy taką nadzieję narazie dziewczyna trzyma sie dobrze . Głowa zostala powaznie dosyć uszkodzona . W najgorszym przypadku mogła dostać amnezji , ewentualnie może pokazać się wylew . Miejmy nadzieję że nie dojdzie do żadnej z okoliczności , które wymieniłam .
H - Dziekujemy - powiedziałem po czym wszyscy po kolei weszliśmy do Margaret . Po godzinie zaczęła się wybudzać. Ja wraz z Niallem pobiegliśmy po lekarza by ją obejrzał po przebudzeniu . po 10 miutach byliśmy spowrotem z Doktorem Hafelpuffem .
Dr.H - Dzień dobry !
Mo - Dzie - dzień dobry ...
Dr.H- Proszę się nie denerwwać zawsze trzeba być dobrej myśli ! :D - pocieszął nas doktor .
**************************** Oczami Nialla ************************************
To co się stało było okropne , myślałem , że umrę . Od samego rana siedzimy w tym szpitalu i mówią nam o jakisch wylewach itd . W końcu jeden normalny entuzjastyczny człowiek . Wtedy jej oczy sie otworzyły a ona wydukala .
- ałczzzzzz . ssssssss. ale boli - powiedziała lapiąc sie za głowę .
********* normalnie ******
Otworzyłam oczy i zobaczyłam przed soba lekarza , moją rodzicielkę , Harr'ego , Niall'a i Zayna . Strasznie bolała mnie głowa . Pmietam tylko , że wykrzyczałam cuś tam ojcu on się wkurzył mi przywalił . Dalej ciemność ! Ciekawe ile tu leżę bo plecy bolą mnie masakrycznie !
Dr.H - Dzień dobry ! Jak się czujesz ? - krzyczał na maxa ! A moja głowa rosadzała się na milion kawałeczków , miłam ochot wykrzyczeć temu człowiekowi w twarz zamkinij Kur*** ten ryj ! ale sie powstrzyamałam .
- Dzień dobry . Głowa mnie chlernie boli .
Dr.H- Uderzyłaś się mocno w głowę . Wszystko pamiętasz ?
- tak .
Dr. H - Jak masz na imie ?
- Margaret .
Dr.H- Nazwisko ?
- Stonner .
Dr.H - Ile masz lat ak nazywa się twoja matka i ojciec ?
- Mam 17 lat zbliża się moja osiemnastka , moja mama nazywa sie Moli a ojciec Norbert . Mam siostre Katie i wszystko jak juz mowiłam pamiętam .
Dr.H - Dobrze ! Bardzo dobrze ! Amnezji nie ma ! - i znowu sie darł ! niee no nie wytrzymam ! zaraz pojdzie lewy sierpowy <xD > .
- a to było takie podejrzenie ??
Mo - yhym - powiedziała chlipiąc moja mama , która cały czas trzymała mnie za rękę . Spojrzałam na Nialla , w jego oczach zobaczyłam współczucie , troskę i coś jeszcze czego nie umiem opisać .
Po godzinie rozmów z przyjaciółmi lekarz kazał wszystkim opóscic salę przeblać mi sie w biały fartuch ( nic na sobie oprócz tego ) . Wyszedł szybko zciągnęłam z siebie rurki itd . Prebrałam sie w fartuch . Strasznie zakręciło mi się w głowie . Oparłam sie o łozko po czym do sali wbiegł Niall . I pomógł mi się połozyc momentalnie do sli wszedł lekarz podłaczył mi kroplówkę odblokował koła od łózka i oznajmił , że jedziemy na badania . Bąłam sie strasznie tego co chą mi zrobić . Nagle lekarz załozył mi na wlosy czepek , na twarz ałozył maseczkę i odpłynęłam ....
***************** Oczami Nialla ******************
wtedy gdy na mnie spojrzała , tak prosto w oczy podobało mi sie to ! Jest tak piękna ! Ale widze ,ze nie tylko mi się ona podoba ... Błagam ! niech to będzie tylko złudznie ! Siedzię własnie na korytazu z innymi , ale w myslach i mętalnie jestem tam z nia leżę obok pocieszam ... Nagle odezwał sie do mnie Harry nikt inny nie mógł usklyszeć naszej romzowy bo bylismy po drugiej stronie korytażą
********** Rozdział nr 8 juz jest ! Wiem strasznie nudny !! al enie miałam veny :( Postaram sie kolejny rodział napisać dłuzyszy i jeszcze raz chciałam zachęcić do posania komentarzy oraz uzupełniania reakcji . To dla mnie bardzo wazne , poniewaz wtedy wiem ,ze pisze wogóle to dla kogoś a nie sama dla siebie . ************
O 6:10 wraz z Niall'em i Zayn'em i mamą Margaret byliśmy w szpitalu pod salą , w której leżała . Lou i Liam zostali w domu z Katie . Mama naszej przyjaciółki cały czas płakała wtulona we mnie . Niall zdecydował się iśc po jakiś srodek uspokajający do sali pielęgniarek . Po niecałej minucie wrócił z kubkiem wody i białą pigółką . Przyszła także pielęgniarka mówiąc nam o stanie dziewczyny .
Pielęgnirka(Pi ) - W nocy nic się nie działo dzisiaj będziemy jeszcze robić wszystkie badania . Jeśli chcenicie możecie wejść do środka . Narkoza w jej przypadku mninie szybciej niz przypószczaliśmy .
Moli ( mama Margaret w skrócie Mo) - Czy z nia bedzie wszystko w porządku nic jej nie będzie ?? - wypytywała roztrzęsiona rodzicielka .
Pi - Miejmy taką nadzieję narazie dziewczyna trzyma sie dobrze . Głowa zostala powaznie dosyć uszkodzona . W najgorszym przypadku mogła dostać amnezji , ewentualnie może pokazać się wylew . Miejmy nadzieję że nie dojdzie do żadnej z okoliczności , które wymieniłam .
H - Dziekujemy - powiedziałem po czym wszyscy po kolei weszliśmy do Margaret . Po godzinie zaczęła się wybudzać. Ja wraz z Niallem pobiegliśmy po lekarza by ją obejrzał po przebudzeniu . po 10 miutach byliśmy spowrotem z Doktorem Hafelpuffem .
Dr.H - Dzień dobry !
Mo - Dzie - dzień dobry ...
Dr.H- Proszę się nie denerwwać zawsze trzeba być dobrej myśli ! :D - pocieszął nas doktor .
**************************** Oczami Nialla ************************************
To co się stało było okropne , myślałem , że umrę . Od samego rana siedzimy w tym szpitalu i mówią nam o jakisch wylewach itd . W końcu jeden normalny entuzjastyczny człowiek . Wtedy jej oczy sie otworzyły a ona wydukala .
- ałczzzzzz . ssssssss. ale boli - powiedziała lapiąc sie za głowę .
********* normalnie ******
Otworzyłam oczy i zobaczyłam przed soba lekarza , moją rodzicielkę , Harr'ego , Niall'a i Zayna . Strasznie bolała mnie głowa . Pmietam tylko , że wykrzyczałam cuś tam ojcu on się wkurzył mi przywalił . Dalej ciemność ! Ciekawe ile tu leżę bo plecy bolą mnie masakrycznie !
Dr.H - Dzień dobry ! Jak się czujesz ? - krzyczał na maxa ! A moja głowa rosadzała się na milion kawałeczków , miłam ochot wykrzyczeć temu człowiekowi w twarz zamkinij Kur*** ten ryj ! ale sie powstrzyamałam .
- Dzień dobry . Głowa mnie chlernie boli .
Dr.H- Uderzyłaś się mocno w głowę . Wszystko pamiętasz ?
- tak .
Dr. H - Jak masz na imie ?
- Margaret .
Dr.H- Nazwisko ?
- Stonner .
Dr.H - Ile masz lat ak nazywa się twoja matka i ojciec ?
- Mam 17 lat zbliża się moja osiemnastka , moja mama nazywa sie Moli a ojciec Norbert . Mam siostre Katie i wszystko jak juz mowiłam pamiętam .
Dr.H - Dobrze ! Bardzo dobrze ! Amnezji nie ma ! - i znowu sie darł ! niee no nie wytrzymam ! zaraz pojdzie lewy sierpowy <xD > .
- a to było takie podejrzenie ??
Mo - yhym - powiedziała chlipiąc moja mama , która cały czas trzymała mnie za rękę . Spojrzałam na Nialla , w jego oczach zobaczyłam współczucie , troskę i coś jeszcze czego nie umiem opisać .
Po godzinie rozmów z przyjaciółmi lekarz kazał wszystkim opóscic salę przeblać mi sie w biały fartuch ( nic na sobie oprócz tego ) . Wyszedł szybko zciągnęłam z siebie rurki itd . Prebrałam sie w fartuch . Strasznie zakręciło mi się w głowie . Oparłam sie o łozko po czym do sali wbiegł Niall . I pomógł mi się połozyc momentalnie do sli wszedł lekarz podłaczył mi kroplówkę odblokował koła od łózka i oznajmił , że jedziemy na badania . Bąłam sie strasznie tego co chą mi zrobić . Nagle lekarz załozył mi na wlosy czepek , na twarz ałozył maseczkę i odpłynęłam ....
***************** Oczami Nialla ******************
wtedy gdy na mnie spojrzała , tak prosto w oczy podobało mi sie to ! Jest tak piękna ! Ale widze ,ze nie tylko mi się ona podoba ... Błagam ! niech to będzie tylko złudznie ! Siedzię własnie na korytazu z innymi , ale w myslach i mętalnie jestem tam z nia leżę obok pocieszam ... Nagle odezwał sie do mnie Harry nikt inny nie mógł usklyszeć naszej romzowy bo bylismy po drugiej stronie korytażą
********** Rozdział nr 8 juz jest ! Wiem strasznie nudny !! al enie miałam veny :( Postaram sie kolejny rodział napisać dłuzyszy i jeszcze raz chciałam zachęcić do posania komentarzy oraz uzupełniania reakcji . To dla mnie bardzo wazne , poniewaz wtedy wiem ,ze pisze wogóle to dla kogoś a nie sama dla siebie . ************
sobota, 14 kwietnia 2012
Rozdział 7 Margaret
Rano obudziły mnie donośne śmiechy mojej małej Katie . Z oporem wstałam z łóżka , załozyłam moje ogromne ciapy koty , zarzuciłam na siebie brązowy rozpinany sweter i wyszłam z pokoju ze śpiochami przy oczach .
Stojąc na końcu schodów zobaczyłam wymalowanego Nialla i Lou bawiących się z moją siostrą w bostońską cherbatkę .
- Co wy tu robicie ?!?! - zapytałam
Lo - No umówiłem się z twoją mamą , że dzisiaj popilnuje twojej młodszej siostrzyczki , a ona pójdzie pozałatwiać sprawy na mieście . :) - i szeroko się uśmiechnął .
- A Niall ??
N - Ja przyszedłem Ciebie pilnować dzieciątko !
- mnie ?!?! ahhahaha bardzo śmieszne
N- Jesteś niepełnoletnia ! ahhahahahah
- A reszta chłopków też tu jest ??
Lo- No tak w ogrodzie . Grają sobie dzieciaczki w piłkę :D
- Że CO ???
Byłam zszokowana oczy prawie wyszły mi z orbit ! Cała piątka byla u mnie w domu , a ja stałam sobie nieogarnięta , w mojej słit piżamce na schodach . Po wiadomości od Louisa szyko zaczęłam biec na głore po schodach do mojego pokoju , jednak po środku schodów zatrzymałam się i kzyknęłam
- FAJNY MAKIJAŻ !!! ahhahahhaha - i pobiegłam dalej . Zamknęłam drzwi od mojego pokoju , weszłam do łazienki , wziełam 5 minutowy zimny prysznic i podbiegłam do szafy wybierając dzisiejszą stylizację . pobiegłam do łazienki założyłam biały t skirt , na to błekitną marynarkę , obcisłe rurki , czrne converse a włsy spięłam w takiego koka https://www.facebook.com/photo.php?fbid=362187300469823&set=a.313749618646925.74911.259935100695044&type=3&theater . zalożyłam kremowe balerinki i wyszłam z łazienki . W moim pokoju znowu stal Harry .
- Jezusie ! Znowu ty ! - dałam mu buzi w policzek na przywitanie .
H - Chodź już . Śniadanie już czeka . - powiedzial , po czym wziął mnie za rękę i wyciągnął z pokoju . Schodziliśmy po schodach . Stojąc pośrodku schdów zobaczylam Nialla , a wtedy szybko póściłam rękę Hazzy i zbiegłam jak najszybciej na dół do kuchni .
N - Slicznie dzisiaj wyglądasz . :) - powiedział ,, po czym momentalnie się zaumieniłam i wreszcie dałam mu całusa w policzek na przywitanie i poszłam przywitać się z resztą .
H - Siadaj !! Śnniadanie podano . - po tych słowach na blacie , przy którym siedziałam pojawiły sie ogromne Naleśniki !
N- OMG ! OMG ! OMG ! HARRY !!!
H - hahahahahhahahahahahhaha
N - Moja miłość ! naleśniki !!!Ooooooooo !!
- ahahhahahha
Z - ahahahhahaha
Li - ahahhahahah
Lo - aahhahahahah
H - hahahahahh
Naleśniki bayły na prawde pyszne
- ummmm ... Harry to jest cudowne !
H- Wiem :D
- hahahahahh ! ale jesteś skromny .
Wszyscy skończyli jeść i postanowiliśmy obejrzeć jakiś filim . Postanowiliśmy na jakiś tiller . Siedziałam obok harrego . W połowie filmy zachciało mu sie jeść , wiec poszedł sobie zrobić kanapkę do kuchni . Dosłownie po minucie usłyszeliśmy krzyk . Szybko zerwałam sie na nogi pobiegłam do kuchni . Koło szafki siedział chłopak i tzrmał się za palca przeklinając .
H - Kurwa jego mać !!!
- Co sie satło ?!?! podbiegłam i kucnęłam obok chłopaka . Zobaczyłam zakrwawiony nadgarstek .
H- Jaką ja jestem niemotą ! Jprdl !! Ale boli !!
- Co ci jest ??
H - Rozwaliłem se palca !
- pokaż !
palec u prawej ręki był rozciety . Nie wyglądało to za dobrze . Szybko wzięłam szmatkę owinęłam mu palca , oraz zrobilam opaske uciskową na nadgarstku , aby powstrzymać krwotok .
- Zayn !!! - krzyknłam
Z - Co ??
- Weż kluczyki od samochodu ! musimy szybko jechać na pogotowie ! - krzyknęłam po czym wszyscy zbiegli się do kuchni , łacznie z mała Katie .
Lo - Moje kochanie !! Co ci sie skarbie stało ?
Harry nic nie odpowiedział chłopaki pomogli mu wstac wzięłam Katie za rękę i wyszliśmy z domu . Szybko przekręciłam zamek i byliśmy jz w samochodzie . Po 30 minutacch byliśmy na pogotowiu . Harry panikował jak nie wiem co . Bał się igieł , które nas otaczały . Mi też nie było miło . Zawsze miałam jaką fobię co do igieł . Pamiętam nawet jak w wieku 8 lat mama i pielęgniarki nie mogły mnie utrzymać by zrobić mi szczepionkę . Ze wspomnień wyrwała mnie pielęgniarka .
- Ch łopakowi nic nie będzie , ale po mimo wszystko dobrz , ze przyjechliście . Palec jest cały , akurat trafił w krwinkę , a wiec krwotok nastapił natychmiast . Rana jest opatrzona . To tyle możecie już jechać .
W tej chwili Harry wyszedł z sali . Szybko do niego podbiegłam i przytuliłam loczka .
- Dobrze , ze nic Ci nie jest w tego palucha .
Hazza był zaskoczony moja rekakcją . Całą drogę do doomu mówił jak go boli ten paluch . Gdy dotarliśmy do mnie do domu byla juz 18 . Gdy weszliśmy do środka byłam zaskoczona , a zarazem wściekła . Na sofie siedział mój ojciec . Popijali sobie spokojnie cherbatę z najdrożyszych filiżanek mamy z chińskiej zastawy , ktorą dostała od dziadków na imieniny .
- Co ty tu robisz ?! ?!
Ojciec(Oj) - Przyjechałem do moich córek . Dawno się nie widzieliśmy .
Katie widząc tatę nawet nie podeszła sama za nim nie przepadała kiedyś strasznie na nią krzyczał . Stała tuż za Louisem .
- Nie bez powodu się do Cibie nie odzywamy .
Oj - A ja widzę , że jak matka chodzi w rajze to ty sobie kolegów sprowadzasz do domu i jeszcze siostrę za soba targasz !
- Gówno cie to obchodzi to juz nie twoja sprawa !!!! - wykrzyczalam mu prosto w twarz .
Oj - Jak ty sie do mnie odzywsz ?!!!!! - krzyknąl i uderzył mnie prosto w twarz , także upadłam na podłoge . Wtedy Harrego poniosły nerwy .Podbiegł do mojego ojca i chciał go uderzyć , ale powstrzymały go chłopaki . Mała Katie płakała , a wtedy Lou wziął ją na ręce i zaczął pocieszać .Nial trzymał moją głowę , z której leciała obecnie krew . przed moimi oczami swiatlo zgasło .
************** Oczami Harrego **************
Gdy ją uderzył upadła bezwładnie na ziemię a z jej głowy zaczęla lecieć momentalnie krew . Myślałem ,ze zrobię coś jej ojcu , ale gdy podleciałem do niego Zayn mnie przytrzymał .
Z- Niech pan z tąd wyjdzie !
Po słowach mojego przyjaciela jej tata wyszedl a ja do niej polecialem ze świeczkami w oczach . Wziąłem ja na ręce , Zayn poszedł ze mna odwieść ją do szpitala . Reszta została u niej w domu . Siedziałem na tylnich siedzeniach samochodu trzymajac ja na rękach . W szpitalu byliśmy po 35 minutach . Lekarze odrazu wzięli ja na izbę nieszczęśliwych wypadków . Siedziałem tam z Zaynem przez 2 godziny po czym nareszcie wyszedł pan doktor i powiadomił nas o stanie Margaret .
Lekarz(Le) - Głowa mocno się obiła . Musze wiedzieć co doprowadziło do akiego stanu pacjetki ? Wygląda na pobicie .
H - Tak też było .
Le - Zapraszam do mojego gabinetu tam mi panowie wszystko ospowiecie .
********** Narrator ***********
Podczas , gdy Harry i Zayn siedzieli w gabinecie lekarza Niall , Lou i Liam opiekowali sie młodszą siostra Margaret . Katie cały czas płakala . W ciszy czekali na telefon z dobrymi wieściami .
************** Oczami Harrego ***************
Le - Rozumiem . Zgłosimy tą sprawę do prokoratury .
H - Tak by bylo najlepiej . Tylko wolałbym ,aby pan najpierw zapytał się o zgodę Margaret .
Le - Dobrze .
H - Jak ona sie ma ?
Le - Ona jest w niezbyt dobrym stanie , to zdarzenie pewnie bedzie mialo wpływ na psychikę pacjętki . Boimy sie także najgorszego . Nie wiemy czy pacjętka nie dostanie wylewu . To było dosyć mocne uderzenie o ziemię w głowę . Będzie musiala jeszcze zostać tutaj na conajmnie j tydzien .
Z - Możemy ja zobaczyc ?
Le - Niestety dziś nie ma szans na odwiedziny . Panowie nawet nie maja po co tutaj czekac . Pacjętka powinna sie wybudzic ok 12 jutro po połuniu . odwiedziny zaczynają sie o 12 : 00 do 18 niestety jest juz 22 .
H- Dobrze to do zobaczenia jutro ... - powiedziałem przybity . Dlaczego nie powiedziała nam o swoim ojcu ? ? Czemy on ją uderzył ? Boję się o nią . Wiem , ze jest w moim zyciu od niedawna , ale jest dla mnie bardzo ważna .....
************ dziękuje ze tyle czekaliście . Niestety mam strasznie duzo na glowie i musiałam rozdziały pisać od nowa . Postaram dodawać je regularnie codziennie , ale niczego nie obiecuję . Dziekuje ze jest coraz wiecej odwiedzin . Licze na komentarze i reakcje . Chciałbym wiedzieć co myslicie o moim opowiadaniu . ***********
^^ W NASTĘPNEJ CZĘŚCI ^^
Co będzie z Margaret ? Czy bedzie miała wylew ? W którym z chlopców się zakochała ? Czy dojdzie do sprzeczki między dwoma przyjacielami ?
Stojąc na końcu schodów zobaczyłam wymalowanego Nialla i Lou bawiących się z moją siostrą w bostońską cherbatkę .
- Co wy tu robicie ?!?! - zapytałam
Lo - No umówiłem się z twoją mamą , że dzisiaj popilnuje twojej młodszej siostrzyczki , a ona pójdzie pozałatwiać sprawy na mieście . :) - i szeroko się uśmiechnął .
- A Niall ??
N - Ja przyszedłem Ciebie pilnować dzieciątko !
- mnie ?!?! ahhahaha bardzo śmieszne
N- Jesteś niepełnoletnia ! ahhahahahah
- A reszta chłopków też tu jest ??
Lo- No tak w ogrodzie . Grają sobie dzieciaczki w piłkę :D
- Że CO ???
Byłam zszokowana oczy prawie wyszły mi z orbit ! Cała piątka byla u mnie w domu , a ja stałam sobie nieogarnięta , w mojej słit piżamce na schodach . Po wiadomości od Louisa szyko zaczęłam biec na głore po schodach do mojego pokoju , jednak po środku schodów zatrzymałam się i kzyknęłam
- FAJNY MAKIJAŻ !!! ahhahahhaha - i pobiegłam dalej . Zamknęłam drzwi od mojego pokoju , weszłam do łazienki , wziełam 5 minutowy zimny prysznic i podbiegłam do szafy wybierając dzisiejszą stylizację . pobiegłam do łazienki założyłam biały t skirt , na to błekitną marynarkę , obcisłe rurki , czrne converse a włsy spięłam w takiego koka https://www.facebook.com/photo.php?fbid=362187300469823&set=a.313749618646925.74911.259935100695044&type=3&theater . zalożyłam kremowe balerinki i wyszłam z łazienki . W moim pokoju znowu stal Harry .
- Jezusie ! Znowu ty ! - dałam mu buzi w policzek na przywitanie .
H - Chodź już . Śniadanie już czeka . - powiedzial , po czym wziął mnie za rękę i wyciągnął z pokoju . Schodziliśmy po schodach . Stojąc pośrodku schdów zobaczylam Nialla , a wtedy szybko póściłam rękę Hazzy i zbiegłam jak najszybciej na dół do kuchni .
N - Slicznie dzisiaj wyglądasz . :) - powiedział ,, po czym momentalnie się zaumieniłam i wreszcie dałam mu całusa w policzek na przywitanie i poszłam przywitać się z resztą .
H - Siadaj !! Śnniadanie podano . - po tych słowach na blacie , przy którym siedziałam pojawiły sie ogromne Naleśniki !
N- OMG ! OMG ! OMG ! HARRY !!!
H - hahahahahhahahahahahhaha
N - Moja miłość ! naleśniki !!!Ooooooooo !!
- ahahhahahha
Z - ahahahhahaha
Li - ahahhahahah
Lo - aahhahahahah
H - hahahahahh
Naleśniki bayły na prawde pyszne
- ummmm ... Harry to jest cudowne !
H- Wiem :D
- hahahahahh ! ale jesteś skromny .
Wszyscy skończyli jeść i postanowiliśmy obejrzeć jakiś filim . Postanowiliśmy na jakiś tiller . Siedziałam obok harrego . W połowie filmy zachciało mu sie jeść , wiec poszedł sobie zrobić kanapkę do kuchni . Dosłownie po minucie usłyszeliśmy krzyk . Szybko zerwałam sie na nogi pobiegłam do kuchni . Koło szafki siedział chłopak i tzrmał się za palca przeklinając .
H - Kurwa jego mać !!!
- Co sie satło ?!?! podbiegłam i kucnęłam obok chłopaka . Zobaczyłam zakrwawiony nadgarstek .
H- Jaką ja jestem niemotą ! Jprdl !! Ale boli !!
- Co ci jest ??
H - Rozwaliłem se palca !
- pokaż !
palec u prawej ręki był rozciety . Nie wyglądało to za dobrze . Szybko wzięłam szmatkę owinęłam mu palca , oraz zrobilam opaske uciskową na nadgarstku , aby powstrzymać krwotok .
- Zayn !!! - krzyknłam
Z - Co ??
- Weż kluczyki od samochodu ! musimy szybko jechać na pogotowie ! - krzyknęłam po czym wszyscy zbiegli się do kuchni , łacznie z mała Katie .
Lo - Moje kochanie !! Co ci sie skarbie stało ?
Harry nic nie odpowiedział chłopaki pomogli mu wstac wzięłam Katie za rękę i wyszliśmy z domu . Szybko przekręciłam zamek i byliśmy jz w samochodzie . Po 30 minutacch byliśmy na pogotowiu . Harry panikował jak nie wiem co . Bał się igieł , które nas otaczały . Mi też nie było miło . Zawsze miałam jaką fobię co do igieł . Pamiętam nawet jak w wieku 8 lat mama i pielęgniarki nie mogły mnie utrzymać by zrobić mi szczepionkę . Ze wspomnień wyrwała mnie pielęgniarka .
- Ch łopakowi nic nie będzie , ale po mimo wszystko dobrz , ze przyjechliście . Palec jest cały , akurat trafił w krwinkę , a wiec krwotok nastapił natychmiast . Rana jest opatrzona . To tyle możecie już jechać .
W tej chwili Harry wyszedł z sali . Szybko do niego podbiegłam i przytuliłam loczka .
- Dobrze , ze nic Ci nie jest w tego palucha .
Hazza był zaskoczony moja rekakcją . Całą drogę do doomu mówił jak go boli ten paluch . Gdy dotarliśmy do mnie do domu byla juz 18 . Gdy weszliśmy do środka byłam zaskoczona , a zarazem wściekła . Na sofie siedział mój ojciec . Popijali sobie spokojnie cherbatę z najdrożyszych filiżanek mamy z chińskiej zastawy , ktorą dostała od dziadków na imieniny .
- Co ty tu robisz ?! ?!
Ojciec(Oj) - Przyjechałem do moich córek . Dawno się nie widzieliśmy .
Katie widząc tatę nawet nie podeszła sama za nim nie przepadała kiedyś strasznie na nią krzyczał . Stała tuż za Louisem .
- Nie bez powodu się do Cibie nie odzywamy .
Oj - A ja widzę , że jak matka chodzi w rajze to ty sobie kolegów sprowadzasz do domu i jeszcze siostrę za soba targasz !
- Gówno cie to obchodzi to juz nie twoja sprawa !!!! - wykrzyczalam mu prosto w twarz .
Oj - Jak ty sie do mnie odzywsz ?!!!!! - krzyknąl i uderzył mnie prosto w twarz , także upadłam na podłoge . Wtedy Harrego poniosły nerwy .Podbiegł do mojego ojca i chciał go uderzyć , ale powstrzymały go chłopaki . Mała Katie płakała , a wtedy Lou wziął ją na ręce i zaczął pocieszać .Nial trzymał moją głowę , z której leciała obecnie krew . przed moimi oczami swiatlo zgasło .
************** Oczami Harrego **************
Gdy ją uderzył upadła bezwładnie na ziemię a z jej głowy zaczęla lecieć momentalnie krew . Myślałem ,ze zrobię coś jej ojcu , ale gdy podleciałem do niego Zayn mnie przytrzymał .
Z- Niech pan z tąd wyjdzie !
Po słowach mojego przyjaciela jej tata wyszedl a ja do niej polecialem ze świeczkami w oczach . Wziąłem ja na ręce , Zayn poszedł ze mna odwieść ją do szpitala . Reszta została u niej w domu . Siedziałem na tylnich siedzeniach samochodu trzymajac ja na rękach . W szpitalu byliśmy po 35 minutach . Lekarze odrazu wzięli ja na izbę nieszczęśliwych wypadków . Siedziałem tam z Zaynem przez 2 godziny po czym nareszcie wyszedł pan doktor i powiadomił nas o stanie Margaret .
Lekarz(Le) - Głowa mocno się obiła . Musze wiedzieć co doprowadziło do akiego stanu pacjetki ? Wygląda na pobicie .
H - Tak też było .
Le - Zapraszam do mojego gabinetu tam mi panowie wszystko ospowiecie .
********** Narrator ***********
Podczas , gdy Harry i Zayn siedzieli w gabinecie lekarza Niall , Lou i Liam opiekowali sie młodszą siostra Margaret . Katie cały czas płakala . W ciszy czekali na telefon z dobrymi wieściami .
************** Oczami Harrego ***************
Le - Rozumiem . Zgłosimy tą sprawę do prokoratury .
H - Tak by bylo najlepiej . Tylko wolałbym ,aby pan najpierw zapytał się o zgodę Margaret .
Le - Dobrze .
H - Jak ona sie ma ?
Le - Ona jest w niezbyt dobrym stanie , to zdarzenie pewnie bedzie mialo wpływ na psychikę pacjętki . Boimy sie także najgorszego . Nie wiemy czy pacjętka nie dostanie wylewu . To było dosyć mocne uderzenie o ziemię w głowę . Będzie musiala jeszcze zostać tutaj na conajmnie j tydzien .
Z - Możemy ja zobaczyc ?
Le - Niestety dziś nie ma szans na odwiedziny . Panowie nawet nie maja po co tutaj czekac . Pacjętka powinna sie wybudzic ok 12 jutro po połuniu . odwiedziny zaczynają sie o 12 : 00 do 18 niestety jest juz 22 .
H- Dobrze to do zobaczenia jutro ... - powiedziałem przybity . Dlaczego nie powiedziała nam o swoim ojcu ? ? Czemy on ją uderzył ? Boję się o nią . Wiem , ze jest w moim zyciu od niedawna , ale jest dla mnie bardzo ważna .....
************ dziękuje ze tyle czekaliście . Niestety mam strasznie duzo na glowie i musiałam rozdziały pisać od nowa . Postaram dodawać je regularnie codziennie , ale niczego nie obiecuję . Dziekuje ze jest coraz wiecej odwiedzin . Licze na komentarze i reakcje . Chciałbym wiedzieć co myslicie o moim opowiadaniu . ***********
^^ W NASTĘPNEJ CZĘŚCI ^^
Co będzie z Margaret ? Czy bedzie miała wylew ? W którym z chlopców się zakochała ? Czy dojdzie do sprzeczki między dwoma przyjacielami ?
środa, 4 kwietnia 2012
przpraszam
przepraszam was ze nie dodaje rozdziałów , ale zgubiłam gdzieś kartki z nowymi postami :( Napisze od nowa i bedzie done
środa, 21 marca 2012
Rozdział 6 Margaret !
- aaaaaaaa ! - skoczyłam z krzykiem z przerażenia .
H - Spokojnie ! ahahahhaha - Powiedział z bananem na twarzy Harry
- Boże , ale mnie wystraszyłes ! - mówiłam trzymając rękę na sercu .
- co ty robisz w moim pokoju ??
H - Przyszedłem po Ciebie , żebyś zeszła na kolację . Twoja mama mi kazała :) - wziął mnie za rękę i zaczął prowadzić mnie po schodach na dół . Wtedy zobaczyłam Nialla szybko póściłam rękę Hazzy i poszłam za blondasem do kuchni . Wiecznie było słychac śmiech mamy gdy chłopaki ją rozśmieszali . Wszycsy usiedliśmy przy stole i zaczęłasię pogawędka :
Ma - Czyli gracie w zespole ?? :)
N - Tak .
H - Jesteśmy jak bracia .
Z - Tacy ... nierozłączni
Lo - Ychym ...
Li - Bracia , po których sprzątam .
Lo - Oj tam oj tam !
Ma - Aż tak bałaganią ??
Li - Najbardziej to Harry i Lousis ! xD
- Macie sprzątaczke ?
Lo - Nie :) Liam sprząta :D
H - Nasz daddy Direction ! :D :D - wszyscy chłopcy wyszczerzyli się do Liama
- Mamo gdzie Katie ? - zapyałam zaciekawiona o młodszą siostrę .
Ma - Śpi . Jak wróciła ze szkoły to padła i zasnęła :D .
- Acha !
H - Jeśli mogę wiedzieć ... Kto to Katie ?
- Moja młodsza siostra :) .
H - Ile ma lat ? :)
- 7 :)
N - Malutka jeszcze :)
Ma - Tak :)
Lo - Uwielbiam dzieci !!Małe i duże !!
Ma - Louis masz rodzeństwo ??
Lo - Tak mam 6 sióstr . Młodszych . 2 biźniaczki maja po 6 lat strsza ma 13 kolejna 14 - W czasie kiedu Loui wymieniał swoje liczne rodzeństwo , ja dostałam sms -a . Miałam wyciszony telefon wiec nikt nic nie słyszał . Był to sms od Nialla :
'' Mam być zazdrosny ?? :) ''
odpisałam :
''O co , albo o kogo ?? ''
Odpisał
'' No o moich przyjaciół :) ''
Odpisałam
'' hahahh przcież nic mnie z nikim nie łaczy ... ''
odpisał
'' ufff myślałem , że mam jakiegoś konkurena... :) ''
Ja
'' konkurenta ? w czym ?? ''
Niall
'' Lubię Cię :* ''
sms-owanie przerwała mama
Ma- Komuś dokładkę indyka ?
N - Ja brdzo chętnie ! dawno nie jadłem czegoś tak dobrego !
Po udaniej kolacji chłopaki pojechali do siebie . Polubiłam ich . Gdy juz wyszłam spod prysznica i wskoczyłam pod kołdrę . Dostałam 2 sms-y Jeden od Harrego , a drugi od Nialla .
Sms od Harry - > ,, Miło było Cię poznać . Kolorowych snów skarbie :* ''
Sms od Niall :* - > '' dobranoc , bede tesknic :* ''
Ucieszyłam się na oba sms-y , lecz zastanawiałam się skąd Harry miał mój numer ?
Czy ja się zakochałam ?
Chyba tak ...
Tylko , w którym z nich ??
************* kolejny rozdział nudny , ale jest ! Dzięki za komentarze :D ja sa one to wiem , ze dla kogoś to pisze i , ze ktoś to czyta :* Mam nadzieję , ze wejdzicie jeszcze nie raz bo to nie koniec ********
H - Spokojnie ! ahahahhaha - Powiedział z bananem na twarzy Harry
- Boże , ale mnie wystraszyłes ! - mówiłam trzymając rękę na sercu .
- co ty robisz w moim pokoju ??
H - Przyszedłem po Ciebie , żebyś zeszła na kolację . Twoja mama mi kazała :) - wziął mnie za rękę i zaczął prowadzić mnie po schodach na dół . Wtedy zobaczyłam Nialla szybko póściłam rękę Hazzy i poszłam za blondasem do kuchni . Wiecznie było słychac śmiech mamy gdy chłopaki ją rozśmieszali . Wszycsy usiedliśmy przy stole i zaczęłasię pogawędka :
Ma - Czyli gracie w zespole ?? :)
N - Tak .
H - Jesteśmy jak bracia .
Z - Tacy ... nierozłączni
Lo - Ychym ...
Li - Bracia , po których sprzątam .
Lo - Oj tam oj tam !
Ma - Aż tak bałaganią ??
Li - Najbardziej to Harry i Lousis ! xD
- Macie sprzątaczke ?
Lo - Nie :) Liam sprząta :D
H - Nasz daddy Direction ! :D :D - wszyscy chłopcy wyszczerzyli się do Liama
- Mamo gdzie Katie ? - zapyałam zaciekawiona o młodszą siostrę .
Ma - Śpi . Jak wróciła ze szkoły to padła i zasnęła :D .
- Acha !
H - Jeśli mogę wiedzieć ... Kto to Katie ?
- Moja młodsza siostra :) .
H - Ile ma lat ? :)
- 7 :)
N - Malutka jeszcze :)
Ma - Tak :)
Lo - Uwielbiam dzieci !!Małe i duże !!
Ma - Louis masz rodzeństwo ??
Lo - Tak mam 6 sióstr . Młodszych . 2 biźniaczki maja po 6 lat strsza ma 13 kolejna 14 - W czasie kiedu Loui wymieniał swoje liczne rodzeństwo , ja dostałam sms -a . Miałam wyciszony telefon wiec nikt nic nie słyszał . Był to sms od Nialla :
'' Mam być zazdrosny ?? :) ''
odpisałam :
''O co , albo o kogo ?? ''
Odpisał
'' No o moich przyjaciół :) ''
Odpisałam
'' hahahh przcież nic mnie z nikim nie łaczy ... ''
odpisał
'' ufff myślałem , że mam jakiegoś konkurena... :) ''
Ja
'' konkurenta ? w czym ?? ''
Niall
'' Lubię Cię :* ''
sms-owanie przerwała mama
Ma- Komuś dokładkę indyka ?
N - Ja brdzo chętnie ! dawno nie jadłem czegoś tak dobrego !
Po udaniej kolacji chłopaki pojechali do siebie . Polubiłam ich . Gdy juz wyszłam spod prysznica i wskoczyłam pod kołdrę . Dostałam 2 sms-y Jeden od Harrego , a drugi od Nialla .
Sms od Harry - > ,, Miło było Cię poznać . Kolorowych snów skarbie :* ''
Sms od Niall :* - > '' dobranoc , bede tesknic :* ''
Ucieszyłam się na oba sms-y , lecz zastanawiałam się skąd Harry miał mój numer ?
Czy ja się zakochałam ?
Chyba tak ...
Tylko , w którym z nich ??
************* kolejny rozdział nudny , ale jest ! Dzięki za komentarze :D ja sa one to wiem , ze dla kogoś to pisze i , ze ktoś to czyta :* Mam nadzieję , ze wejdzicie jeszcze nie raz bo to nie koniec ********
Rozdział 5 Margaret ! :)
Wtedy zrobiłam przerażoną minę , gdy Niall ja zobaczył wybuchł śmiechem , złapał mnie za rękę i pobiegliśmy do chłopaków . Siedzieli na sofie . Chłopak w lokach tulił sie do bosego przyjaciela , a mulat wraz z umięsnionym blądynem opowiadali sobie żarty .
Zayn(Z) - ahhahahahah
Liam(Li ) - No mówie Ci ! ahahahah
Harry(H) - Patrzcie kto przyszedł ! :D
Lou ( Lo ) - Hellllloł !! xD :D
N - Siemka :D Przyprowadziałem koleżanke . Ma na imie Margaret :) - uśmiechnął sie do mnie , a ja szybko odwróciłam głowę w drógą stronę , zeby ukryć swoje rumieńce .
Pierwszy podbiegł do mnie chłopak w lokach .
H - Cześć jestem Harry ! miło Mi Cie poznać ! :D - mówiąc to patrzył mi prosto w oczy . Boże jego gałki były cudowne i na dodatek te jego looki *_* ... Podaliśmy sobię rękę i machaliśmy nimi około 40 sekund patrząc sobie prosto w oczy . Zazdrosny Niall wziął mnie za rękę i pociągną w strone reszty chłopców . Następny odezwał się bosy chłopak w koszulce w paski .
Lo - Hej jestem Louis !
- Hej miło mi , Margaret !
Z - Ja jestem Zayn ! Cześć - i walnął wielkiego SMAJLA xD
Li - A ja Liam ! - wstał i podał rękę na przywitanie .
Nagle na scenie pojawił się horeograf i Menager .
Menager(Mgg) - Chłopaki na scenę !!
Skrzywieni pobiegli na scenę , oprócz Harrego . Ten wziął mnie za rękę i szybko zaprowadził na miejsce na widowni .
H - Siadaj tutaj . :) Stąd najlepiej widać nas na scenie .
- ok :) - uśmiechnęłam się do przystojnego chłopaka .
I pobiegł szybko na scenę . Po raz 1 będę słyszeć ich piosenki . Gdy Hazza dbiegł na scenę , Naill nie miał za miłego wzroku . Raczej ta mina mówiła '' Ona Jest Moja rozumiesz ?!!? '' Gdy zielonooki zobaczył to spojrzenie w jego kierunku , uciekał byleby dalej od blondasa ! Nagle zaczęli śpiewać piękną wolną piosenkę More than this . Tak . Chyba tak się nazywała . Harry wraz z NIallem śpiewając patrzyli na mnie . Nagle zadzwonił do mnie telefon , , pokazałam palen do chłopaków , ze musze wyjść i odebrać .
- halo ??
Mama(Ma) - Margaret gdzie ty jesteś nie ma Cię juz 5 godzin . Gdzie ty jesteś ?!?
- Spokojnie zaraz wracam .
Ma - Masz się pośpieszyć za godzinie kolacja na stole !
- Dobrze .
Ma - A z kim ty jesteś ??
- Ja ?
Ma - A kto inny ?Święty Mikołaj ?!?!
- Ja jestem z Niallem z tym kolegą i jego przyjaciółmi na próbie ich zespołu .
Ma - ile was jest ??
- Razem 6
Ma- To przyprowadź ich na kolację pewnie zgłodnieli .
- Ok . Ide z nimi pogadać i dam Ci zanć .
Ma - ok .
Poleciałam szubko do nowych znajomych , akurat próba sie skończyła .
N - O Hej już jestes !
- Tak . Mam Pytanko ...
H - Tak ?
- Może chcielibyście iść do mnie na kolację ?
N - Ok !
Lo - Czekaj Naill ,a co z jej mamą ?
- Ach no tak ! Mama sama zaproponowała :D
N - No Ok !
Lo - Ok
H - Ok !
Z - Ok
Li - ok .
Cieszyłam się , ze wreszcie jacyś chłopcy do nas przyszli , ze woóle ktoś przyszedł. Po rozwodzie rodziców mnie , mame i moją siostrę odwiedzała tylko Amy , Ciocia Madison i Babcia z Dziadkiem . Katie nie miała dużo koleżąnkek . Tak jak ja . Mam nadzieje , ze nie długo to się zmieni . Nie chcę , żeby miała okropne dzieciństwo .
----------------- w domu -----------------------
- Mamo jesteśmy ! - Chłopcy stali za mną w ganku .
Ma - O miło mi . Wchodźcie , a nie stoicie na boso w ganku .
N - Dzień dobry miło mi Pania poznać :) Co tak pięknie pachnie ? - odezwał się pierwszy żarłok i poszedł za mamą do kuchni . Ja zaprosiłam resztę do salonu . Zayn z Lou poszli so ściany oglądać kolekcje shishy mojej mamy , Liam usiadł na kanapie , a Harry stał obok mnie .
- zaraz wracam , na chwilkie pójde do pokoju :)
H - Ok .
Poszłam do pokoju szybko poprawić koka . Weszałam do łazienki , a gdy juz z niej wyszłam , stał przedemną Harry .
*** Rozdział 5 :) Trochę krótki , ale zawsze coś . Nie zbyt mi sie on podoba : / . Po bokach ankiety zapraszam na kolejne rodzialy :* **********
Zayn(Z) - ahhahahahah
Liam(Li ) - No mówie Ci ! ahahahah
Harry(H) - Patrzcie kto przyszedł ! :D
Lou ( Lo ) - Hellllloł !! xD :D
N - Siemka :D Przyprowadziałem koleżanke . Ma na imie Margaret :) - uśmiechnął sie do mnie , a ja szybko odwróciłam głowę w drógą stronę , zeby ukryć swoje rumieńce .
Pierwszy podbiegł do mnie chłopak w lokach .
H - Cześć jestem Harry ! miło Mi Cie poznać ! :D - mówiąc to patrzył mi prosto w oczy . Boże jego gałki były cudowne i na dodatek te jego looki *_* ... Podaliśmy sobię rękę i machaliśmy nimi około 40 sekund patrząc sobie prosto w oczy . Zazdrosny Niall wziął mnie za rękę i pociągną w strone reszty chłopców . Następny odezwał się bosy chłopak w koszulce w paski .
Lo - Hej jestem Louis !
- Hej miło mi , Margaret !
Z - Ja jestem Zayn ! Cześć - i walnął wielkiego SMAJLA xD
Li - A ja Liam ! - wstał i podał rękę na przywitanie .
Nagle na scenie pojawił się horeograf i Menager .
Menager(Mgg) - Chłopaki na scenę !!
Skrzywieni pobiegli na scenę , oprócz Harrego . Ten wziął mnie za rękę i szybko zaprowadził na miejsce na widowni .
H - Siadaj tutaj . :) Stąd najlepiej widać nas na scenie .
- ok :) - uśmiechnęłam się do przystojnego chłopaka .
I pobiegł szybko na scenę . Po raz 1 będę słyszeć ich piosenki . Gdy Hazza dbiegł na scenę , Naill nie miał za miłego wzroku . Raczej ta mina mówiła '' Ona Jest Moja rozumiesz ?!!? '' Gdy zielonooki zobaczył to spojrzenie w jego kierunku , uciekał byleby dalej od blondasa ! Nagle zaczęli śpiewać piękną wolną piosenkę More than this . Tak . Chyba tak się nazywała . Harry wraz z NIallem śpiewając patrzyli na mnie . Nagle zadzwonił do mnie telefon , , pokazałam palen do chłopaków , ze musze wyjść i odebrać .
- halo ??
Mama(Ma) - Margaret gdzie ty jesteś nie ma Cię juz 5 godzin . Gdzie ty jesteś ?!?
- Spokojnie zaraz wracam .
Ma - Masz się pośpieszyć za godzinie kolacja na stole !
- Dobrze .
Ma - A z kim ty jesteś ??
- Ja ?
Ma - A kto inny ?Święty Mikołaj ?!?!
- Ja jestem z Niallem z tym kolegą i jego przyjaciółmi na próbie ich zespołu .
Ma - ile was jest ??
- Razem 6
Ma- To przyprowadź ich na kolację pewnie zgłodnieli .
- Ok . Ide z nimi pogadać i dam Ci zanć .
Ma - ok .
Poleciałam szubko do nowych znajomych , akurat próba sie skończyła .
N - O Hej już jestes !
- Tak . Mam Pytanko ...
H - Tak ?
- Może chcielibyście iść do mnie na kolację ?
N - Ok !
Lo - Czekaj Naill ,a co z jej mamą ?
- Ach no tak ! Mama sama zaproponowała :D
N - No Ok !
Lo - Ok
H - Ok !
Z - Ok
Li - ok .
Cieszyłam się , ze wreszcie jacyś chłopcy do nas przyszli , ze woóle ktoś przyszedł. Po rozwodzie rodziców mnie , mame i moją siostrę odwiedzała tylko Amy , Ciocia Madison i Babcia z Dziadkiem . Katie nie miała dużo koleżąnkek . Tak jak ja . Mam nadzieje , ze nie długo to się zmieni . Nie chcę , żeby miała okropne dzieciństwo .
----------------- w domu -----------------------
- Mamo jesteśmy ! - Chłopcy stali za mną w ganku .
Ma - O miło mi . Wchodźcie , a nie stoicie na boso w ganku .
N - Dzień dobry miło mi Pania poznać :) Co tak pięknie pachnie ? - odezwał się pierwszy żarłok i poszedł za mamą do kuchni . Ja zaprosiłam resztę do salonu . Zayn z Lou poszli so ściany oglądać kolekcje shishy mojej mamy , Liam usiadł na kanapie , a Harry stał obok mnie .
- zaraz wracam , na chwilkie pójde do pokoju :)
H - Ok .
Poszłam do pokoju szybko poprawić koka . Weszałam do łazienki , a gdy juz z niej wyszłam , stał przedemną Harry .
*** Rozdział 5 :) Trochę krótki , ale zawsze coś . Nie zbyt mi sie on podoba : / . Po bokach ankiety zapraszam na kolejne rodzialy :* **********
wtorek, 20 marca 2012
Rozdział 4 Margaret !
Nastepnego dnia dostałam sms od Nialla .
''Cześć maleńka :* Dzisiaj też się spotykamy ????
Wiedziałam , ze to nie bedzie jednorazowa przygoda . Postanowilam mu odpisać
'' Ok ! Jestem za ! Tylko nie mów do mnie maleńka -,- :* ''
Odpisał :
'' Ok . A moge mówić skarbie ??? aahahhah xD :* ''
Bardzo się roześmiałam , ale odpisałam dalej :
'' No ok :D ahhahahha :* '''
Napisał kolejnego sms-a
'' To jak , gdzie i o której skarbie :D ??? ''
Ponowinie zwijałam sie ze śmiechu ( odpisałam )
'' Może gdzieś ... nie wiem .... :/ ''
Odpisał :
'' Może park ?? :D ''
Ja :
'' OK będę o 14 pod kawiarenką w parku :* ''
Spotkanie było blisko za 2 godziny , a więc poszłam się odświeżyc . Zawsze kochałam długie prysznice ...
************ Z punktu widzenia Nialla ***************
Siedzę n kanapie i sms - uje z tą ślicznotką . Nagle chłopaki zaczęli mni o coś podejrzewać
Harry(H)- Ej on , coś , jakoś inaczej się zachowuje - wyszeptał Harry Louisowi na ucho .
Lou także szepcąc odpowiedział Harremu .:
Louis(Lo) - Wiem taki jakiś w skowronkach ....
H - Niall !!!!!
N - Co się dzrzesz ?!?! Co chcesz ??
H - Masz nam coś do powiedzenia ??
N - Nie .... a co ??
H - Czy aby nie znalazła się jakaś pani Horan słodziaku ?? :D :D
N - yyyyy ...
Liam(Li ) - Achymmmm ... Czyli Tak ?!
Zayn(Z) - I nic nam nie powiedziałeś ?!?!
Li - Jak mogłes ?!?! :(
N - nieeee !
H - Nikogo nie poznałeś ?
N - Nie ... Znaczy tak !
Lo - To poznałeś czy nie ?!
N - No poznałem ... powiedział drapiac się po głowie
H - Jak mogłeś mi niec nie powiedzieć ?!?! :D :D
Lo - Cichooo !! Dawno ją poznałes - zapytał Louis robiąc maślane oczka .
H - ahahhaahah !! ahahhahah !!
Lo - Zamknij się kochanie !! A więc ?? :) - znowu zrobiła maslane oczka , a Harry czekał jak reszta z zaciekwieniem na odpowiedź
N - No ok 2 tygodnie temu ...
Li - OMG !! Tak długo trzymałeś nas w tajemnicy ?!?! :>
H - hahahahahh . No to jak się całuje - zapytał z cwaniaczkowata mine .
N - Nie całowałem sie z nią !!!!
H - Achymmm .... To kim dla Ciebie jest ??
Lo- Nie wiecie jak pytać chłopaka !!No , a więc po 1 na ilu randkach byliście i gdzie sie poznaliście i jaka ona jest :D
N - Matko ! no dobra ... Poznaliśmy się w parku jak wracałem z zakupów , pomogłem jej szukać telefonu bo zgubiła i płakała ( w tym czasie chłopcy zrobili jedno wielkie uuuuuu )
N - cicho ! Jest , znaczy wydaje się być miła , zabawna , dużo się śmieje , lubi jeśc *_* , no i byliśmy na 1 randce , ale jak pozwolicie mi wyjść z tej spowiedzi , zjeść coś i sie umyć , to pójde na drógą ! xD
H - Nie wierze , ze jej nie pocałowałeś !! Mów szczerze jesteśmy twoimi przyjaciółmi :D
N - Dobra pocałowała mnie ona jeden raz ale tak normalnie .... w usta za wyciągnięcie jej telefonu z tego bajora w parku :D
H - I jak było :D ::d
N- yyyyy .... to nic nie było powaznego ....
H - Dobrze ... A więc jakie ma usta :D :D
N - ychhhh !! Ładnie xD
Dobra idź już !! Zrobie Ci coś do żarcia !! :D
*********** Z towjego punktu widzenia ****************
Wyszłam z podbrysznica , ale mi błogo !! Zaczęłam się szykować . Założyłam krótkie dżinsowe szorty , biała bokserke ( ale nie taka w paski ) , rozpinany granatowy sweterek w białe paski ze złotymi guzikami + brązowe balerinki . Włosy upęłam w lużny koczek , a na rękę załozyłam kilka bransoletek Li Lo . Wzięłam brązowa mała torebecze woreczek , krzyknełam mamie tylko '' Pa ! wychodze ! '' . Wtedy mnie zarzymala
Mama(M) - Gdzie idziesz ?
- Ja ide do parku ... z .... kolegą ...
M - Ko - Legą ??
- Tak . Z takim jednym .... Nie znasz .
M - Acha ... to baw się dobrze .
- Ok
M - A Margaret !
- Tak ?
M - Uważaj na siebie !
- Spokojenie ... to nie gwałaciciel ahhahahah
M - Ja mówie serio ...
- Ok ! Pa ! :*
M - Pa :*
Siedziałam na parku w ławce nagle ktoś od tylu zakrył mi oczy .
N - Zgadnij kto to ?!
- ahhaha chymmm ... no nie wiem Niall ?? :D
N - ahahhah ZGADŁAŚ !
- ahhaahhah
Blądas wręczył mi przepieknego tulipan o kolorze różowo- czewono - pomarańczowgo .
- Piękny jest !- na twarzy pojawił mi się wielki rogal
N - ufff ... Myślałem , ze Ci się nie spodoba .
- Wręcz przeciwnie trafiłes perfekcyjnie , bo to moje ulubione kwiaty .
Naill pocałował mnie w policzek. Poszliśmy się przejść po parku i po ślicznym rynku , opowiadalaiśmy sobie rózne śmieszne historie . Poszliśmy na shayka . Bardzo się zakumplowaliśmy . Mielismy ze sobą duz wspólnego i wspaniale się dogadywaliśmy .
N - Czuje się jakbym Cię znał od zawsze :D
- Mamy dużo wspólnego :)
N - Cieszy mnie to :D
- grasz na jakimś instrumencie ?
N - ahhahaha
- cos nie tak ?? : /
N - nie wysztko ok . Tylo zazwyczaj dziewczyny wszystko o mnie wiedzą .
- Hymmm ... Ale ja nie jestem wszystkie ... - zasmuciłam sie , bo myslałam , ze chłopak w ten sposób mnie wyśmiał , ale po 5 sekundach usłyszałam najsłodsze słowa jakie mgłam kiedykolwiek usłyszećod chłopaka .
N - Tak wiem , ty jesteś sobą , nikogo nie udajesz :) uwielbiam Cię za to ! :)
- Po co udawać kogoś kim się nie jest ?? To bez sęsu poźniej czy wcześniej wyjdzie coś głupiego ... : / . Wolę się nie niszczyc jak te wszystkie słit dziewczynki xD Ja wole postawić na naturalność
N - A ja lubie naturalne dziewczyny :)
Zarumieniłam się i postanowiłam szybko mienić temat .
- To powiesz mi na czym grasz ? :)
N - Przeważnie na gitarze Kocham to ! hymmm na fortepianie ;)
- To twoja pasja ?? :)
N - Tak granie i śpiewanie , to to co kocham :) A ty masz jakąś pasję ??
- Tak jezze konno :) Znaczy jeździłam : /
N - Coś sie stało , ze przestałas kontynuować jazde na konno ?
- hymmm ... Fundusze : / Moi rodzice się rozwiedli , a mama dużo nie zarabia , ojeciec cos tam na początku mi dawał , ale teraz ma mnie gdzieś ... Kocham konie i jazde konno , ale trudno się mówi .
N- To przykre :(
- Nie ... znaczy moznasie przyzwyczaaić ... Ojciec zawsze taki był ...
N - A jeździłas jakoś zawodowo ?? zawody konkursy itp ?? :)
- Znaczy jeździłam bo to kochałam , dla samej przyjemności , ale byłam na 1 zawodach :D
N - I jak Ci poszło? :)
- Jak na 1 zawody myśle , ze nie było źle :D
N - 1 ?
- nie .. :)
N - 2 ? 3 ?
- 4 ahhahah :D
N - To i tak super :D :D
- Tak ! haahhah Miałybyć nagrody pocieszenia , ale jednak nie było hahahh wszyscy byli zawiedzieni :D
N - To ja mam pomysł !! - Powiedział głosno Niall .
- tak ?
N - W ramach tej nafrody pocieszenia ...
- Tak ??
N - Nie chciałbyś pójść ze mna na próbę ??:D
- Ok ! :D
N - Tylko najpierw chodźmy coś zjeść ! Nienawidzę śpiewac z pustym żołądkiem .
- Ok
N - Ty jesteś bardzo ugodowa xD !
- Hymmm ... Zależy w jakich sytuajcjach hahhahhaha
N - Achymm .. Czyli ...
- Poprostu podoba mi sie ten pomsł.
N - To się cieszę .
Poszliśmy szybko do restauracji . Niall zamówił wielkiego schabowego z dużą porcją frytek z ketchupem , a ja 6 wielkich pierogów
N - OMG !! Jakie códo !! - krzyknął blondas na widok obiadu na stole .
- Niczego sobie ta NOGA xD hahahh - powiedziałm przekrajając pieroga .
N - Nom ! ahhahahahh
Po 15 minutach Niall już wszystko zjadł , a mi na tależu został jeszcze jednen pieróg !
N - Moge wziąć tego ostaniego ?? - I zrobił maślane oczka , którym nie mogłam odmówić .
- ahhahah Ok ! Masz i tak juz nie mogłam .
N - Dziękje !! - i szybko wciągnął go jak odkurzacz NoNo xD
N - No to idziemy ?? Dzisiaj daruje sobie deser ... Może zjesz coś jeszcze ??
- o nie 1 pierożek to była moja dłoń hahah xD
N - hahahah ok
Wyciągnełam portwel z torby , aby zapłacić za giganty wtedy Niall mnie wyprzedził
- Niall !!
N - Co ?
- Przestań to robić !
N - Ale co ?
- wieznie za mnie płacieć !
N - Nie ! Ja płacę za dziewczyne !
- Nie lubie jak ktos za mnie płaci !
N - No to masz problem ! Musisz sie przyzwyczaić - i zowu walną te swoje słodie maslane oczka ! Kurwa znowy wygrał !
Wyszliśmy z restauracji uśmiechnieci . Wspaniale zadnych paparazzi ! Mysle , ze Niallowi tez to odpowiada :)
Po 5 minutach byliśmy juz pod bramą do sali ćwiczeń . Nagle stanęłam i zawachał się .
N- Co jest ??
- Nic ...
N - a wiec chodźmy .
- Może ja poczekam na zewnątrz ? Nie bede przeszkadzac... - przygryałm warge z lęku
N - Nie wygłupiaj sie - i znowu uzył swojego triku :D
- yyyyyy
N - Nie bój się oni nie gryzą !
- Ok
N - No może z wyjątkiem Zayna .. !
************* No to nareszcie mamy nowy rozdział miałam inwencję tworczą bo jałam pieroga :D ahhahaha niedługo już rodział 5 ! sory , ze nie pisałam ale nie miałam czasu :( . Zapraszam do komentarzy :D ************************** .
''Cześć maleńka :* Dzisiaj też się spotykamy ????
Wiedziałam , ze to nie bedzie jednorazowa przygoda . Postanowilam mu odpisać
'' Ok ! Jestem za ! Tylko nie mów do mnie maleńka -,- :* ''
Odpisał :
'' Ok . A moge mówić skarbie ??? aahahhah xD :* ''
Bardzo się roześmiałam , ale odpisałam dalej :
'' No ok :D ahhahahha :* '''
Napisał kolejnego sms-a
'' To jak , gdzie i o której skarbie :D ??? ''
Ponowinie zwijałam sie ze śmiechu ( odpisałam )
'' Może gdzieś ... nie wiem .... :/ ''
Odpisał :
'' Może park ?? :D ''
Ja :
'' OK będę o 14 pod kawiarenką w parku :* ''
Spotkanie było blisko za 2 godziny , a więc poszłam się odświeżyc . Zawsze kochałam długie prysznice ...
************ Z punktu widzenia Nialla ***************
Siedzę n kanapie i sms - uje z tą ślicznotką . Nagle chłopaki zaczęli mni o coś podejrzewać
Harry(H)- Ej on , coś , jakoś inaczej się zachowuje - wyszeptał Harry Louisowi na ucho .
Lou także szepcąc odpowiedział Harremu .:
Louis(Lo) - Wiem taki jakiś w skowronkach ....
H - Niall !!!!!
N - Co się dzrzesz ?!?! Co chcesz ??
H - Masz nam coś do powiedzenia ??
N - Nie .... a co ??
H - Czy aby nie znalazła się jakaś pani Horan słodziaku ?? :D :D
N - yyyyy ...
Liam(Li ) - Achymmmm ... Czyli Tak ?!
Zayn(Z) - I nic nam nie powiedziałeś ?!?!
Li - Jak mogłes ?!?! :(
N - nieeee !
H - Nikogo nie poznałeś ?
N - Nie ... Znaczy tak !
Lo - To poznałeś czy nie ?!
N - No poznałem ... powiedział drapiac się po głowie
H - Jak mogłeś mi niec nie powiedzieć ?!?! :D :D
Lo - Cichooo !! Dawno ją poznałes - zapytał Louis robiąc maślane oczka .
H - ahahhaahah !! ahahhahah !!
Lo - Zamknij się kochanie !! A więc ?? :) - znowu zrobiła maslane oczka , a Harry czekał jak reszta z zaciekwieniem na odpowiedź
N - No ok 2 tygodnie temu ...
Li - OMG !! Tak długo trzymałeś nas w tajemnicy ?!?! :>
H - hahahahahh . No to jak się całuje - zapytał z cwaniaczkowata mine .
N - Nie całowałem sie z nią !!!!
H - Achymmm .... To kim dla Ciebie jest ??
Lo- Nie wiecie jak pytać chłopaka !!No , a więc po 1 na ilu randkach byliście i gdzie sie poznaliście i jaka ona jest :D
N - Matko ! no dobra ... Poznaliśmy się w parku jak wracałem z zakupów , pomogłem jej szukać telefonu bo zgubiła i płakała ( w tym czasie chłopcy zrobili jedno wielkie uuuuuu )
N - cicho ! Jest , znaczy wydaje się być miła , zabawna , dużo się śmieje , lubi jeśc *_* , no i byliśmy na 1 randce , ale jak pozwolicie mi wyjść z tej spowiedzi , zjeść coś i sie umyć , to pójde na drógą ! xD
H - Nie wierze , ze jej nie pocałowałeś !! Mów szczerze jesteśmy twoimi przyjaciółmi :D
N - Dobra pocałowała mnie ona jeden raz ale tak normalnie .... w usta za wyciągnięcie jej telefonu z tego bajora w parku :D
H - I jak było :D ::d
N- yyyyy .... to nic nie było powaznego ....
H - Dobrze ... A więc jakie ma usta :D :D
N - ychhhh !! Ładnie xD
Dobra idź już !! Zrobie Ci coś do żarcia !! :D
*********** Z towjego punktu widzenia ****************
Wyszłam z podbrysznica , ale mi błogo !! Zaczęłam się szykować . Założyłam krótkie dżinsowe szorty , biała bokserke ( ale nie taka w paski ) , rozpinany granatowy sweterek w białe paski ze złotymi guzikami + brązowe balerinki . Włosy upęłam w lużny koczek , a na rękę załozyłam kilka bransoletek Li Lo . Wzięłam brązowa mała torebecze woreczek , krzyknełam mamie tylko '' Pa ! wychodze ! '' . Wtedy mnie zarzymala
Mama(M) - Gdzie idziesz ?
- Ja ide do parku ... z .... kolegą ...
M - Ko - Legą ??
- Tak . Z takim jednym .... Nie znasz .
M - Acha ... to baw się dobrze .
- Ok
M - A Margaret !
- Tak ?
M - Uważaj na siebie !
- Spokojenie ... to nie gwałaciciel ahhahahah
M - Ja mówie serio ...
- Ok ! Pa ! :*
M - Pa :*
Siedziałam na parku w ławce nagle ktoś od tylu zakrył mi oczy .
N - Zgadnij kto to ?!
- ahhaha chymmm ... no nie wiem Niall ?? :D
N - ahahhah ZGADŁAŚ !
- ahhaahhah
Blądas wręczył mi przepieknego tulipan o kolorze różowo- czewono - pomarańczowgo .
- Piękny jest !- na twarzy pojawił mi się wielki rogal
N - ufff ... Myślałem , ze Ci się nie spodoba .
- Wręcz przeciwnie trafiłes perfekcyjnie , bo to moje ulubione kwiaty .
Naill pocałował mnie w policzek. Poszliśmy się przejść po parku i po ślicznym rynku , opowiadalaiśmy sobie rózne śmieszne historie . Poszliśmy na shayka . Bardzo się zakumplowaliśmy . Mielismy ze sobą duz wspólnego i wspaniale się dogadywaliśmy .
N - Czuje się jakbym Cię znał od zawsze :D
- Mamy dużo wspólnego :)
N - Cieszy mnie to :D
- grasz na jakimś instrumencie ?
N - ahhahaha
- cos nie tak ?? : /
N - nie wysztko ok . Tylo zazwyczaj dziewczyny wszystko o mnie wiedzą .
- Hymmm ... Ale ja nie jestem wszystkie ... - zasmuciłam sie , bo myslałam , ze chłopak w ten sposób mnie wyśmiał , ale po 5 sekundach usłyszałam najsłodsze słowa jakie mgłam kiedykolwiek usłyszećod chłopaka .
N - Tak wiem , ty jesteś sobą , nikogo nie udajesz :) uwielbiam Cię za to ! :)
- Po co udawać kogoś kim się nie jest ?? To bez sęsu poźniej czy wcześniej wyjdzie coś głupiego ... : / . Wolę się nie niszczyc jak te wszystkie słit dziewczynki xD Ja wole postawić na naturalność
N - A ja lubie naturalne dziewczyny :)
Zarumieniłam się i postanowiłam szybko mienić temat .
- To powiesz mi na czym grasz ? :)
N - Przeważnie na gitarze Kocham to ! hymmm na fortepianie ;)
- To twoja pasja ?? :)
N - Tak granie i śpiewanie , to to co kocham :) A ty masz jakąś pasję ??
- Tak jezze konno :) Znaczy jeździłam : /
N - Coś sie stało , ze przestałas kontynuować jazde na konno ?
- hymmm ... Fundusze : / Moi rodzice się rozwiedli , a mama dużo nie zarabia , ojeciec cos tam na początku mi dawał , ale teraz ma mnie gdzieś ... Kocham konie i jazde konno , ale trudno się mówi .
N- To przykre :(
- Nie ... znaczy moznasie przyzwyczaaić ... Ojciec zawsze taki był ...
N - A jeździłas jakoś zawodowo ?? zawody konkursy itp ?? :)
- Znaczy jeździłam bo to kochałam , dla samej przyjemności , ale byłam na 1 zawodach :D
N - I jak Ci poszło? :)
- Jak na 1 zawody myśle , ze nie było źle :D
N - 1 ?
- nie .. :)
N - 2 ? 3 ?
- 4 ahhahah :D
N - To i tak super :D :D
- Tak ! haahhah Miałybyć nagrody pocieszenia , ale jednak nie było hahahh wszyscy byli zawiedzieni :D
N - To ja mam pomysł !! - Powiedział głosno Niall .
- tak ?
N - W ramach tej nafrody pocieszenia ...
- Tak ??
N - Nie chciałbyś pójść ze mna na próbę ??:D
- Ok ! :D
N - Tylko najpierw chodźmy coś zjeść ! Nienawidzę śpiewac z pustym żołądkiem .
- Ok
N - Ty jesteś bardzo ugodowa xD !
- Hymmm ... Zależy w jakich sytuajcjach hahhahhaha
N - Achymm .. Czyli ...
- Poprostu podoba mi sie ten pomsł.
N - To się cieszę .
Poszliśmy szybko do restauracji . Niall zamówił wielkiego schabowego z dużą porcją frytek z ketchupem , a ja 6 wielkich pierogów
N - OMG !! Jakie códo !! - krzyknął blondas na widok obiadu na stole .
- Niczego sobie ta NOGA xD hahahh - powiedziałm przekrajając pieroga .
N - Nom ! ahhahahahh
Po 15 minutach Niall już wszystko zjadł , a mi na tależu został jeszcze jednen pieróg !
N - Moge wziąć tego ostaniego ?? - I zrobił maślane oczka , którym nie mogłam odmówić .
- ahhahah Ok ! Masz i tak juz nie mogłam .
N - Dziękje !! - i szybko wciągnął go jak odkurzacz NoNo xD
N - No to idziemy ?? Dzisiaj daruje sobie deser ... Może zjesz coś jeszcze ??
- o nie 1 pierożek to była moja dłoń hahah xD
N - hahahah ok
Wyciągnełam portwel z torby , aby zapłacić za giganty wtedy Niall mnie wyprzedził
- Niall !!
N - Co ?
- Przestań to robić !
N - Ale co ?
- wieznie za mnie płacieć !
N - Nie ! Ja płacę za dziewczyne !
- Nie lubie jak ktos za mnie płaci !
N - No to masz problem ! Musisz sie przyzwyczaić - i zowu walną te swoje słodie maslane oczka ! Kurwa znowy wygrał !
Wyszliśmy z restauracji uśmiechnieci . Wspaniale zadnych paparazzi ! Mysle , ze Niallowi tez to odpowiada :)
Po 5 minutach byliśmy juz pod bramą do sali ćwiczeń . Nagle stanęłam i zawachał się .
N- Co jest ??
- Nic ...
N - a wiec chodźmy .
- Może ja poczekam na zewnątrz ? Nie bede przeszkadzac... - przygryałm warge z lęku
N - Nie wygłupiaj sie - i znowu uzył swojego triku :D
- yyyyyy
N - Nie bój się oni nie gryzą !
- Ok
N - No może z wyjątkiem Zayna .. !
************* No to nareszcie mamy nowy rozdział miałam inwencję tworczą bo jałam pieroga :D ahhahaha niedługo już rodział 5 ! sory , ze nie pisałam ale nie miałam czasu :( . Zapraszam do komentarzy :D ************************** .
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)










