wtorek, 17 kwietnia 2012

Rozdział 8 Margaret !

******************************* Oczami Harr'ego **********************************
 O 6:10 wraz z Niall'em i Zayn'em i mamą Margaret  byliśmy w szpitalu pod salą , w której leżała . Lou i Liam zostali w domu z Katie . Mama naszej przyjaciółki cały czas płakała wtulona we mnie . Niall zdecydował się iśc po jakiś srodek uspokajający do sali pielęgniarek . Po niecałej minucie wrócił z kubkiem wody i białą pigółką . Przyszła także pielęgniarka mówiąc nam o stanie dziewczyny .
Pielęgnirka(Pi ) - W nocy nic się nie działo dzisiaj będziemy jeszcze robić wszystkie badania . Jeśli chcenicie możecie wejść do środka . Narkoza w jej przypadku mninie szybciej niz przypószczaliśmy .
Moli ( mama Margaret w skrócie Mo) - Czy z nia bedzie wszystko w porządku nic jej nie będzie ?? - wypytywała roztrzęsiona rodzicielka .
Pi - Miejmy taką nadzieję narazie dziewczyna trzyma sie dobrze . Głowa zostala powaznie dosyć uszkodzona . W najgorszym przypadku mogła dostać amnezji , ewentualnie może pokazać się wylew . Miejmy nadzieję że nie dojdzie do żadnej z okoliczności , które wymieniłam .
H - Dziekujemy - powiedziałem po czym wszyscy po kolei weszliśmy do Margaret . Po godzinie zaczęła się wybudzać. Ja wraz z Niallem pobiegliśmy po lekarza by ją obejrzał po przebudzeniu . po 10 miutach byliśmy spowrotem z Doktorem Hafelpuffem .
Dr.H - Dzień dobry !
Mo - Dzie - dzień dobry ...
Dr.H- Proszę się nie denerwwać zawsze trzeba być dobrej myśli ! :D - pocieszął nas doktor .
**************************** Oczami Nialla ************************************
To co się stało było okropne , myślałem , że umrę . Od samego rana siedzimy w tym szpitalu i mówią nam o jakisch wylewach itd . W końcu jeden normalny entuzjastyczny człowiek . Wtedy jej oczy sie otworzyły a ona wydukala .
- ałczzzzzz . ssssssss. ale boli - powiedziała lapiąc sie za głowę .
********* normalnie ******
Otworzyłam oczy i zobaczyłam przed soba lekarza , moją rodzicielkę , Harr'ego , Niall'a i Zayna . Strasznie bolała mnie głowa . Pmietam tylko , że wykrzyczałam cuś tam ojcu on się wkurzył mi przywalił . Dalej ciemność ! Ciekawe ile tu leżę bo plecy bolą mnie masakrycznie !
Dr.H - Dzień dobry ! Jak się czujesz ? - krzyczał na maxa ! A moja głowa rosadzała się na milion kawałeczków , miłam ochot wykrzyczeć temu człowiekowi w twarz zamkinij Kur*** ten ryj ! ale sie powstrzyamałam .
- Dzień dobry . Głowa mnie chlernie boli .
Dr.H- Uderzyłaś się mocno w głowę . Wszystko pamiętasz ?
- tak .
Dr. H - Jak masz na imie ?
- Margaret .
Dr.H- Nazwisko ?
- Stonner .
Dr.H - Ile masz lat ak nazywa się twoja matka i ojciec ?
- Mam 17 lat zbliża się moja osiemnastka , moja mama nazywa sie Moli a ojciec Norbert . Mam siostre Katie i wszystko jak juz mowiłam pamiętam .
Dr.H - Dobrze ! Bardzo dobrze ! Amnezji nie ma ! - i znowu sie darł ! niee no nie wytrzymam ! zaraz pojdzie lewy sierpowy <xD > .
- a to było takie podejrzenie ??
Mo - yhym - powiedziała chlipiąc moja mama , która cały czas trzymała mnie za  rękę . Spojrzałam na Nialla , w jego oczach zobaczyłam współczucie , troskę i coś jeszcze czego nie umiem opisać .
Po godzinie rozmów z przyjaciółmi lekarz kazał wszystkim opóscic salę przeblać mi sie w biały fartuch ( nic na sobie oprócz tego ) . Wyszedł szybko zciągnęłam z siebie rurki itd . Prebrałam sie w fartuch . Strasznie zakręciło mi się w głowie . Oparłam sie o łozko po czym do sali wbiegł Niall . I pomógł mi się połozyc momentalnie do sli wszedł lekarz podłaczył mi kroplówkę odblokował koła od łózka i oznajmił , że jedziemy na badania . Bąłam sie strasznie tego co chą mi zrobić . Nagle lekarz załozył mi na wlosy czepek , na twarz ałozył maseczkę i odpłynęłam ....
***************** Oczami Nialla ******************
wtedy gdy na mnie spojrzała , tak prosto w oczy  podobało mi sie to ! Jest tak piękna ! Ale widze ,ze nie tylko mi się ona podoba ... Błagam ! niech to będzie tylko złudznie ! Siedzię własnie na korytazu z innymi , ale w myslach i mętalnie jestem tam z nia leżę obok pocieszam ... Nagle odezwał sie do mnie Harry nikt inny nie mógł usklyszeć naszej romzowy bo bylismy po drugiej stronie korytażą



********** Rozdział nr 8 juz jest ! Wiem strasznie nudny !! al enie miałam veny :( Postaram sie kolejny rodział napisać dłuzyszy i jeszcze raz chciałam zachęcić do posania komentarzy oraz uzupełniania reakcji . To dla mnie bardzo wazne , poniewaz wtedy wiem ,ze pisze wogóle to dla kogoś a nie sama dla siebie . ************

sobota, 14 kwietnia 2012

Rozdział 7 Margaret

Rano obudziły mnie donośne śmiechy mojej małej Katie . Z oporem wstałam z łóżka , załozyłam moje ogromne ciapy koty , zarzuciłam na siebie brązowy rozpinany sweter i wyszłam z pokoju ze śpiochami przy oczach .
Stojąc na końcu schodów zobaczyłam wymalowanego Nialla i Lou bawiących się z moją siostrą w bostońską cherbatkę .
- Co wy tu robicie ?!?! - zapytałam
Lo - No umówiłem się z twoją mamą , że dzisiaj popilnuje twojej młodszej siostrzyczki , a ona pójdzie pozałatwiać sprawy na mieście . :) - i szeroko się uśmiechnął .
- A Niall ??
N - Ja przyszedłem Ciebie  pilnować dzieciątko !
- mnie ?!?! ahhahaha bardzo śmieszne
N- Jesteś niepełnoletnia ! ahhahahahah
- A reszta chłopków też tu jest ??
Lo- No tak w ogrodzie . Grają sobie dzieciaczki w piłkę :D
- Że CO ???
Byłam zszokowana oczy prawie wyszły mi z orbit ! Cała piątka byla u mnie w domu , a ja stałam sobie nieogarnięta , w mojej słit piżamce na schodach . Po wiadomości od Louisa szyko zaczęłam biec na głore po schodach do mojego pokoju , jednak po środku schodów zatrzymałam się i kzyknęłam
- FAJNY MAKIJAŻ !!! ahhahahhaha  - i pobiegłam dalej . Zamknęłam drzwi od mojego pokoju , weszłam do łazienki , wziełam 5 minutowy zimny prysznic  i podbiegłam do szafy wybierając dzisiejszą stylizację . pobiegłam do łazienki założyłam biały t skirt , na to błekitną marynarkę , obcisłe rurki , czrne converse a włsy spięłam w takiego koka https://www.facebook.com/photo.php?fbid=362187300469823&set=a.313749618646925.74911.259935100695044&type=3&theater . zalożyłam kremowe balerinki i wyszłam z łazienki . W moim pokoju znowu stal Harry .
- Jezusie ! Znowu ty ! - dałam mu buzi w policzek na przywitanie .
H - Chodź już . Śniadanie już czeka . - powiedzial  , po czym wziął mnie za rękę i wyciągnął z pokoju . Schodziliśmy po schodach . Stojąc pośrodku schdów zobaczylam Nialla , a wtedy szybko póściłam rękę Hazzy i zbiegłam jak najszybciej na dół do kuchni .
N - Slicznie dzisiaj wyglądasz . :) - powiedział ,, po czym momentalnie się zaumieniłam i wreszcie dałam mu całusa w policzek na przywitanie  i poszłam przywitać się z resztą .
H - Siadaj !! Śnniadanie podano . - po tych słowach na blacie , przy którym siedziałam pojawiły sie ogromne Naleśniki !
N- OMG ! OMG ! OMG ! HARRY !!!
H - hahahahahhahahahahahhaha
N - Moja miłość ! naleśniki !!!Ooooooooo !!
- ahahhahahha
Z - ahahahhahaha
Li - ahahhahahah
Lo - aahhahahahah
H - hahahahahh
Naleśniki bayły na prawde pyszne
- ummmm ... Harry to jest cudowne !
H- Wiem :D
- hahahahahh ! ale jesteś skromny .
Wszyscy skończyli jeść i postanowiliśmy obejrzeć jakiś filim . Postanowiliśmy na jakiś tiller . Siedziałam obok harrego . W połowie filmy zachciało mu sie jeść  , wiec poszedł sobie zrobić kanapkę do kuchni . Dosłownie po minucie usłyszeliśmy krzyk . Szybko zerwałam sie na nogi pobiegłam do kuchni . Koło szafki siedział chłopak i tzrmał się za palca  przeklinając .
H - Kurwa jego mać !!!
- Co sie satło ?!?! podbiegłam i kucnęłam obok chłopaka . Zobaczyłam zakrwawiony nadgarstek .
H- Jaką ja jestem niemotą ! Jprdl !! Ale boli !!
- Co ci jest ??
H - Rozwaliłem se palca !
- pokaż !
 palec u prawej ręki był rozciety  . Nie wyglądało to za dobrze . Szybko wzięłam szmatkę owinęłam mu palca , oraz zrobilam opaske uciskową na nadgarstku , aby powstrzymać krwotok .
- Zayn !!! - krzyknłam
Z - Co ??
- Weż kluczyki od samochodu ! musimy szybko jechać na pogotowie !  - krzyknęłam po czym wszyscy zbiegli się do kuchni , łacznie z mała Katie .
Lo - Moje kochanie !! Co ci sie skarbie stało ?
Harry nic nie odpowiedział chłopaki pomogli mu wstac wzięłam Katie za rękę i wyszliśmy z domu . Szybko przekręciłam zamek i byliśmy jz w samochodzie . Po 30 minutacch byliśmy na pogotowiu . Harry panikował jak nie wiem co . Bał się igieł , które nas otaczały . Mi też nie było miło . Zawsze miałam jaką fobię co do igieł . Pamiętam nawet jak w wieku 8 lat mama i pielęgniarki nie mogły mnie utrzymać by zrobić mi szczepionkę . Ze wspomnień wyrwała mnie pielęgniarka .
- Ch łopakowi nic nie będzie , ale po mimo wszystko dobrz , ze przyjechliście . Palec jest cały , akurat trafił w krwinkę , a wiec krwotok nastapił  natychmiast . Rana jest opatrzona . To tyle możecie już jechać .
W tej chwili Harry wyszedł z sali . Szybko do niego podbiegłam i przytuliłam loczka .
- Dobrze , ze nic Ci nie jest w tego palucha .
Hazza był zaskoczony moja rekakcją . Całą drogę do doomu mówił jak go boli ten paluch . Gdy dotarliśmy do mnie do domu byla juz 18 . Gdy weszliśmy do środka byłam zaskoczona , a zarazem wściekła . Na sofie siedział mój ojciec  . Popijali sobie spokojnie cherbatę z najdrożyszych filiżanek mamy z chińskiej zastawy , ktorą dostała od dziadków na imieniny .
- Co ty tu robisz ?! ?!
Ojciec(Oj) - Przyjechałem do moich córek . Dawno się nie widzieliśmy .
Katie widząc tatę nawet nie podeszła sama za nim nie przepadała kiedyś strasznie na nią krzyczał . Stała tuż  za Louisem .
- Nie bez powodu się do Cibie nie odzywamy .
Oj - A ja widzę , że jak matka chodzi w rajze to ty sobie kolegów sprowadzasz do domu i jeszcze siostrę za soba targasz !
- Gówno cie to obchodzi to juz nie twoja sprawa !!!! - wykrzyczalam mu prosto w twarz .
Oj - Jak ty sie do mnie odzywsz ?!!!!! - krzyknąl i uderzył mnie prosto w twarz , także upadłam na podłoge . Wtedy Harrego poniosły nerwy .Podbiegł do mojego ojca i chciał go uderzyć , ale powstrzymały go chłopaki . Mała Katie płakała , a wtedy Lou wziął ją na ręce i zaczął pocieszać .Nial trzymał moją głowę , z której leciała obecnie krew . przed moimi oczami swiatlo zgasło .
                               ************** Oczami Harrego **************
Gdy ją uderzył upadła bezwładnie na ziemię a z jej głowy zaczęla lecieć momentalnie krew . Myślałem ,ze zrobię coś jej ojcu , ale gdy podleciałem do niego Zayn mnie przytrzymał .
Z- Niech pan z tąd wyjdzie !
Po słowach mojego przyjaciela jej tata wyszedl a ja do niej polecialem ze świeczkami w oczach . Wziąłem ja na ręce , Zayn poszedł ze mna odwieść ją do szpitala . Reszta została u niej w domu . Siedziałem na tylnich siedzeniach samochodu trzymajac ja na rękach . W szpitalu byliśmy po 35 minutach . Lekarze odrazu wzięli ja na izbę nieszczęśliwych wypadków . Siedziałem tam z Zaynem przez 2 godziny po czym  nareszcie wyszedł pan doktor i powiadomił nas o stanie Margaret .
Lekarz(Le) - Głowa mocno się obiła . Musze wiedzieć co doprowadziło do akiego stanu pacjetki ? Wygląda na pobicie .
H - Tak też było .
Le - Zapraszam do mojego gabinetu tam mi panowie wszystko ospowiecie .
           ********** Narrator ***********
Podczas , gdy Harry i Zayn siedzieli w gabinecie lekarza Niall , Lou  i Liam opiekowali sie młodszą siostra Margaret . Katie cały czas płakala . W ciszy czekali na telefon z dobrymi wieściami .
                                  ************** Oczami Harrego ***************
Le - Rozumiem . Zgłosimy tą sprawę do prokoratury .
H - Tak by bylo najlepiej . Tylko wolałbym ,aby pan najpierw zapytał się o zgodę Margaret .
Le - Dobrze .
H - Jak ona sie ma ?
Le - Ona jest w  niezbyt dobrym stanie , to zdarzenie pewnie bedzie mialo wpływ na psychikę pacjętki . Boimy sie także najgorszego . Nie wiemy czy pacjętka nie dostanie wylewu . To było dosyć mocne uderzenie o ziemię w głowę .  Będzie musiala jeszcze zostać tutaj na conajmnie j tydzien .
Z - Możemy ja zobaczyc ?
Le - Niestety dziś nie ma szans na odwiedziny . Panowie nawet nie maja po co tutaj czekac . Pacjętka powinna sie wybudzic ok 12 jutro po połuniu . odwiedziny zaczynają sie o 12 : 00 do 18 niestety jest juz 22 .
H- Dobrze to do zobaczenia jutro ... - powiedziałem przybity . Dlaczego nie powiedziała  nam o swoim ojcu ? ? Czemy on ją uderzył ? Boję się o nią . Wiem , ze jest w moim zyciu od niedawna , ale jest dla mnie bardzo ważna .....


************ dziękuje ze tyle czekaliście . Niestety mam strasznie duzo na glowie i musiałam rozdziały pisać od nowa . Postaram dodawać je regularnie codziennie , ale niczego nie obiecuję . Dziekuje ze jest coraz wiecej odwiedzin . Licze na komentarze i reakcje . Chciałbym wiedzieć co myslicie o moim opowiadaniu . ***********    


^^ W NASTĘPNEJ CZĘŚCI ^^
Co będzie z Margaret ? Czy bedzie miała wylew ? W którym z chlopców się zakochała ? Czy dojdzie do sprzeczki między  dwoma przyjacielami ?




środa, 4 kwietnia 2012

przpraszam

przepraszam was ze nie dodaje rozdziałów , ale zgubiłam gdzieś kartki z nowymi postami :( Napisze od nowa i bedzie done